Pismo Związku Polaków na Łotwie

Mamy już 20 lat … Tylko 20 lat!

Jeszcze miesiąc, jeszcze dwa tygodnie, już grudzień, został tydzień – 9 grudnia 2011 roku będziemy obchodzić 20 lat Ryskiej Średniej Polskiej Szkoły imienia Ity Kozakiewicz.

Portret A. Mickiewicza, który w czasie wojny żołnierz niemiecki pzrestzrelił 11 razy, okazując w ten sposób stosunek do kultury polskiej. Po wojnie portret został przekazany polskiemu gimnazjum. Pierwsza od lewej – dyrektor Maria Fomin

Jubileusz! Mój Boże – 20 lat! Wydaje się, że to było całkiem niedawno. 1 września 1991 roku uroczyste otwarcie pierwszej, po II wojnie światowej, polskiej szkoły na Łotwie Przy ul. Valdemara 14. Obok – sztab armii radzieckiej. Dwa tygodnie przed tym – 19 sierpnia – pucz. Za oknami szkoły stoją czołgi. Pierwszy i jedyny dyrektor szkoły Pani Maria Fomin z kolegami przygotowuje szkołę do rozpoczęcia pracy. Nie zważając na nic – szkoła musi być!

Na uroczystym otwarciu tego dnia nie byłam, bo wtedy pracowałam na Politechnice Ryskiej i miałam rozpoczęcie roku szkolnego. Ale cały czas byłam obok – chodziłam na kursy języka polskiego, uczestniczyłam w różnych imprezach, znałam wszystkich nauczycieli zarówno miejscowych, jak też z Polski. Przyjaźniliśmy się bardzo.

Oficjalnie zaczęłam pracować w szkole, kiedy szkoła już istniała cały rok. Rok szkolny 2011/2012 jest dwudziestym rokiem mojej pracy w szkole.

Przygotowanie do jubileuszu zawsze jest związane z wielką pracą. Najwięcej pracy miała, wiadomo, administracja szkoły. Na pewno wiem, że pani dyrektor nieraz wychodziła po północy, żeby z rana znowu zająć się przygotowaniem do jubileuszu, a równolegle codzienną pracą dyrektora szkoły.

W ciągu tych 20 lat przeżyliśmy dużo radosnych, a również smutnych chwil.

To wszystko było, a dzisiaj jest 9 grudnia i mamy jubileusz. Prawdę mówiąc, uroczystość zaczęła się już 8 grudnia o 8.30 w kościele Przenajświętszej Trójcy Mszą Świętą w intencji szkoły. Bardzo przeżywałam, i nie ja jedyna, jak to się wszystko odbędzie. Było dużo gości: byli nauczyciele naszej szkoły (niektórzy przyjechali nawet z Polski) i absolwenci, przedstawiciele władz miasta i ministerstwa edukacji, duchowieństwo na czele z arcybiskupem, przedstawiciele Asocjacji Mniejszości Narodowych i Związku Polaków na Łotwie i oczywiście Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Rydze. Również byli goście z Kraju. Każdy chciał coś powiedzieć, pogratulować Pani dyrektor i szkole. Władze miasta Rygi i Ambasada RP odznaczyły nauczycieli i pracowników szkoły za ich pracę. Dzieci przygotowały piękny koncert. Wszystko się udało!

Krakowiak w wykonaniu szkolnego zespołu

Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że jestem dumna, że pracuję w tej szkole, że mam tak wspaniałych kolegów i koleżanki, tak wspaniałe dzieci, że tak długo pracujemy pod kierownictwem dyrektor – Pani Marii Fomin. Jesteśmy naprawdę jedną rodziną. I z tego się bardzo cieszę!

Święta się skończyły, zaczęła się praca.

Vivat, Polska szkoło!

Irena Strautmale

Moja kochana szkoła

„Szkoła to jest nasz drugi dom. Tam uczą nas nauczyciele, żebyśmy byli mądrymi ludźmi. Moja szkoła nazywa się Ryska Średnia Szkoła Polska im. Ity Kozakiewicz. Kiedy Łotwa odzyskała niepodległość, wtedy Ita Kozakiewicz zaczęła tworzyć polską szkołę. Szkoła ma służyć dzieciom, które mają polskie pochodzenie.

Moja szkoła jest duża i bardzo ładna i kolorowa. Jest tu duża sala sportowa, kawiarnia i pracownie. Jest bardzo duża aula, gdzie urządzamy koncerty i konkursy. Działa bardzo dużo bezpłatnych kół zainteresowań. Ja bardzo lubię naszą szkołę, bo jest tu bardzo wesoło. Mam dużo kolegów, są bardzo mili nauczyciele, którzy nas bardzo lubią i szanują. Mnie bardzo podoba się nasza szkoła. Każdego dnia jestem w niej wesoła i kochana.”

Aleksandra Pauhleba, kl.VI

„Szkoła jest polska, ale ona jest w Rydze. Nosi imię Ity Kozakiewicz. Dyrektorem tej szkoły jest Pani Maria Fomin. Nasza szkoła ma 2 piętra. Ona jest duża i wysoka, pomalowana na różne kolory: pomarańczowy, piaskowy i kremowy. Przed szkołą jest boisko. Za szkołą rośnie bardzo dużo brzóz i jodeł. W szkole znajduje się wiele tablic pamiątkowych. Jedna z nich upamiętnia rozbudowę szkoły w 2003 roku.

Nasza szkoła jest bardzo ładna. Mamy bardzo dużo sal lekcyjnych, aulę, stołówkę i salę sportową. Lubię moją szkołę, dlatego że ona bardzo dużo mnie nauczyła. Czuję się tu dobrze, bo mam dużo kolegów.”

Nikita Zdobnow, kl.V

„Myślę, że to jest moja szkoła. Bo jest to dla mnie drugi dom, bo połowę dnia spędzam w szkole. Mam w szkole dużo przyjaciół, z którymi mogę podyskutować. Kocham szkołę, bo ze szkołą są związane moje najlepsze wspomnienia, mam tu najlepszego przyjaciela – Woldemara. Przyjażnię się z nim ponad 10 lat. Co rok gram w konkursie talentów na fortepianie, także kocham smaczne jedzenie, zapach w stołówce, lekcje polskiego, matematyki i sport. Czasami nie chcę iść do szkoły, bo nie odrobiłem pracy domowej albo nie wyspałem się, ale potem myślę, że lepiej iść. Szkoła jest bardzo potrzebna w życiu, bo bez szkoły nie otrzymam dobrej pracy, która naprawdę podoba mi się. Może zostanę pianistą?”

Mark Rużinski, kl.VIII

„Czy moja? Od strony prawnej szkoła nie należy do mnie. Lecz mam tu przyjaciół, uczę się tu nowych rzeczy, mogę rozwijać własne umiejętności i zainteresowania. Dzięki temu mogę uznać, że szkoła jest moim drugim domem.

Czy kochana? Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Ja lubię swój dom, a że szkoła jest też swego rodzaju domem, uważam, że szkołę można polubić.

Pomimo wszystko nasza szkoła jest wyjątkowa, gdyż na Łotwie jest tylko pięć polskich szkół. Szkoła powstała w 1991 r. po odzyskaniu niepodległości przez Łotwę, wtedy właśnie pojawiła się szansa otwarcia szkół mniejszości narodowych. Chodzę do polskiej szkoły, gdyż uważam się za prawdziwego Polaka, mój tata jest Polakiem, mój dziadek ze strony mamy był Polakiem. Jestem Polakiem, dlatego kocham tę szkołę.

Marek Klejna, kl.VIII

„Musiało minąć tyle lat, żebym zrozumiała, czym naprawdę jest dla mnie moja szkoła (...) Zaczęłam rozumieć, że nauczyciele też mogą być przyjaciółmi, można z nimi pogadać i pośmiać się. Że każdy pracownik szkoły dołożył swoją cegiełkę do szkolnego życia, aby było ono takie, jakie jest teraz. A każdy nauczyciel dodał swóją cegiełkę do fundamentu życia każdego z uczniów. Nawet trudno wyobrazić sobie, ile „wieżowców” zbudował każdy nauczyciel.

Ciekawe też jest to, że uczniowie dzielą się na grupki. Każdy ma swoją rolę. Każdy jest indywidualnością, nikt nie jest taki jak inni. Jesteśmy jak zupełnie różne części, różnego rodzaju i koloru, ale kiedy jesteśmy razem, tworzymy mozaikę, która staje się całością.

Żyję tu jak w bajce, mam tutaj różne przygody, które czynią moje życie ciekawszym i jaskrawszym, wypełniając moją duszę, robiąc ze mnie człowieka, rozwijając moje talenty.

W szkole nie tylko mogę uczyć się, ale rozwijać swoje zdolności na scenie, uczestnicząc w koncertach, których tak mi będzie brakować!

Jestem wdzięczna rodzicom, że trafiłam tutaj, do polskiej szkoły”

Weronika Korniłowa, kl XII