Pismo Związku Polaków na Łotwie

Współpraca konserwatorów Polski
i Łotwy w Krasławiu

Jako konserwator zacząłem pracę po dyplomie w 1993 roku. Pierwszy raz na Łotwę przyjechałem w 2004 r. i w latach 2004 – 2006 pracowałem w Krasławiu w kościele św. Ludwika. Potem miałem przerwę, ponieważ skończył się pewien etap pracy. Następnie znów tutaj wróciłem w 2009 r. i pracowałem dalej w latach 2010 i 2011. Policzyłem dla ciekawości, jak długo pracowałem na Łotwie i okazało się, że w sumie wyszło dopiero 8 miesięcy w ciągu tych sześciu lat! Udało się jednak wspólnie z kolegami wykonać znaczące dzieło konserwatorskie.

Od lewej – konserwatorzy Tomasz Dziurawiec, Agnieszka Chojkowska-Sawicka (Polska), Dmitry Łaszczetko (Łotwa).

Prace konserwatorskie w Krasławiu zaczęły się od współpracy polsko-łotewskiej przy obrazie z pracowni Jana Matejki, które trwały w latach 2004 – 2006. W tym czasie, po zdjęciu tego obrazu z ołtarza, pojawił się na ścianie oryginalny fresk Filippo Castaldiego. Jego konserwacja została wykonana w latach 2005-2008 przez panią konserwator z Łotwy Krystynę Czerwińską.

W roku 2006 pod koniec prac przy obrazie Matejki razem z moim starszym kolegą Józefem Stecińskim zdjęliśmy obraz Świętej Rodziny, który był na samej górze w ołtarzu głównym, malowany olejno, i okazało się, że pod spodem na ścianie jest inne malowidło, wykonane techniką olejną. Wówczas zarysowały się pewne plany odsłonięcia tego obrazu. W roku 2008 przyjechał do Krasławia nasz kolega Dmitry Łaszczetko, który wykonał w jesieni 2008 r. odkrywki sondażowe na rozpoznanie historycznych warstw polichromii na ścianie w górnej partii ołtarza.

Okazało się, że polichromia malowana pod koniec XVIII w. została ukryta pod kolejnymi warstwami przemalowań. Prace przy zwieńczeniu ołtarza rozpoczęły się od obrazu świętych Piotra i Pawła, który jest obecnie widoczny w centralnej części zwieńczenia. W roku 2009 wykonaliśmy pełną konserwację środkowej części zwieńczenia. W trakcie tych prac konserwatorskich okazało się, że nie tylko centralna część to malowidło w technice fresku. Dalsze partie ołtarza również należałoby odsłonić spod przemalowań. W następnych latach od 2009 do 2011 r. została odsłonięta całość polichromii, która znajdowała się na sklepieniu absydy nad ołtarzem. W 2011 roku od sierpnia do października zostały te prace w całości zakończone.

Zwieńczenie ołtarza.

Największy problem przy pracach konserwatorskich stanowiło usunięcie przemalowań temperowych, które były wykonane pod koniec XIX w. W następnych latach zostały pokryte jeszcze siedmioma innymi warstwami farby olejnej. Udało nam się to usunąć przy użyciu specjalnych substancji chemicznych i dzięki temu całość tego fresku mogła być wyeksponowana w takiej formie, jak była kiedyś namalowana pod koniec XVIII w. Po odczyszczeniu jednakże fresk wymagał dalszych prac konserwatorskich obejmujących częściowo rekonstrukcje i uzupełnienia ubytków polichromii. Ciekawostką zwieńczenia tego ołtarza jest to, że nie jest on wykonany jednolicie w jednej technice, lecz są zastosowane dwie techniki freskowe: środkowa część zwieńczenia – obraz św. Piotra i Pawła, Anioły wraz z koroną wykonane są w technice fresku mokrego, natomiast pozostała część, architektoniczna, wykonana jest w technice fresku suchego. Dlatego widoczne są w tej chwili różnice w natężeniu barw, jakie są na zwieńczeniu. Całość fresku po odsłonięciu została podklejona i zabezpieczona w miejscach, gdzie były zniszczenia, a dopiero po wykonaniu tych prac technicznych zostały uzupełnione ubytki polichromii. Część ubytków była uzupełniona przy użyciu żywic syntetycznych w partiach fresku mokrego, natomiast pozostała część uzupełniana była na bazie wapna.

Podsumowując ten krótki opis prac, należy zaznaczyć, że wszystko zostało udokumentowane fotograficznie i opisowo. Prace konserwatorskie w kościele św. Ludwika w Krasławiu zostały wykonane przy wsparciu finansowym ze strony polskiej i łotewskiej oraz przy współpracy konserwatorów z Łotwy i z Polski.

W swoim imieniu dziękuję za bardzo miłą współpracę na Łotwie wszystkim Państwu, którzy tu nas odwiedzali, a przy tym nam pomagali, doradzali i dzięki temu mogliśmy zrobić to, co dziś tu można oglądać. Bardzo, bardzo dziękuję!

Tomasz Dziurawiec,
konserwator dzieł sztuki