Pismo Związku Polaków na Łotwie

Łączy nas słowo polskie

Nasza "Gawęda" narodziła się na spotkaniu byłych chórzystek Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego Polaków na Łotwie, na letnisku naszej koleżanki Haliny Głoweckiej prawie trzy lata temu. Łączą nas wspomnienia o czasach, kiedy był założony nasz chór, którego patronką była ś. p. Ita Kozakiewicz. Zawsze, kiedy spotykamy się, śpiewamy i mamy żal, że tych spotkań jest za mało. Dzięki Irenie Lieģeniece, która zaproponowała nam spotykać się w Domu Asocjacji Towarzystw Kultur Narodowych, mamy teraz salę kominkową, gdzie w zaplanowanym czasie spotykamy się regularnie.

Nasze grono bardzo się powiększyło, bo oprócz chórzystek na spotkania przychodzą też inne osoby zainteresowane językiem polskim i polską literaturą, teatrem, filmem, panie, które lubią towarzystwo i chętnie spędzają czas w gronie mówiących po polsku. Miło jest, że łączy nas nasz język polski oraz chęć uzupełnienia naszej umiejętności posługiwania się językiem ojczystym, mieszkając daleko od Polski. Właśnie tu, na spotkaniach klubowych, mamy najlepszą okazję, aby mówić po polsku. Pilnujemy też tego, aby każdego razu na spotkaniu był ktoś, kto świetnie mówi po polsku.

Na otwarciu wystawy o Ferdynandzie Ossendowskim. W środku Pani Jadwiga Nowakowska, Małżonka Ambasadora RP w Rydze, obok – Pan Ryszard Łabanowski oraz Pani Irena Liegeniece.

Najczęściej są to przedstawiciele Ambasady RP w Rydze: zachwycająco opowiadali nam o Japonii Państwo Dawidowiczowie – radca-minister, kierownik Działu Konsularnego Janusz Dawidowicz z Małżonką. Pochodzący z regionu lubelskiego Pan Marek Głuszko, pierwszy sekretarz Ambasady, opowiadał nam o Lublinie i okolicach, o przyrodzie, historii i zabytkach Lubelszczyzny oraz zostawił nam w prezencie przewodnik turystyczny, aby zachęcić pań z klubu nie tylko słuchać opowiadań o Polsce, lecz zwiedzać Kraj, ojczyznę naszych pradziadków.

Najczęściej bywa u nas Pani Ambasadorowa ,Jadwiga Nowakowska, czasem razem z Panem Ambasadorem, czasem sama. Te spotkania zawsze są wesołe, pełne dobrego humoru i dowcipnych opowiadań. Pewnego razu Pani Jadwiga zaproponowała, aby kolejne spotkanie "Gawędy" odbyło się w Ambasadzie RP, ponieważ przygotowała dla nas niespodziankę. Spotkanie to zawsze będziemy wspominały jak wydarzenie znaczące i bardzo ciepłe, w serdecznej, domowej atmosferze na ziemi polskiej!

Obiecaną niespodzianką był pokaz filmu w reżyserii Pani Jadwigi Nowakowskiej. To był wzruszający film, który został nakręcony na Kamczatce i opowiada o potomkach Polaków, którzy byli tu zesłani przez władzę carską. Przedstawia nam teraźniejszość oraz ludzi, którzy z ogromną miłością zachowują pamiątki polskie z dawnych czasów, relikwie rodzinne, chociaż język polski jest już prawie zapomniany.

W czasie spotkania zostałyśmy ugoszczone specjałami, które przygotowała osobiście Pani Jadwiga. Jesteśmy bardzo wdzięczne Pani Jadwidze Nowakowskiej za ten naprawdę wspaniały wieczór!

Wspominając krótką historię "Gawędy", mamy takie spostrzeżenie, że na spotkaniach nie tylko doskonalimy swoją mowę, ale też wzbogacamy naszą wiedzę. Okazało się, że mamy szereg podobnych zainteresowań: literatura piękna, teatr, film, historia. Szczególnie dużo dyskutujemy o przeczytanych książkach. Prawie wszystkie panie przeczytały dokumentalną opowieść "Wędrowne maki", której autorką jest kresowianka sybiraczka, Polka Stanisława Chobian-Cheron. Tak się szczęśliwie ułożyło, że Pani Stanisława przed Wielkanocą 2009 r. wprost z lotniska przybyła do "Gawędy".

Członkowie "Gawendy" na wystawie o Ferdynandzie Ossendowskim.

Przyleciała do nas z Francji, z miasta Nancy, gdzie mieszka. Pełna radości życia, wierząca w dobro człowieka, lekarka z zawodu, ma ponad 80 lat, podróżuje sama i dużo, bo jest ciekawa świata. Podziwiałyśmy ją, słuchałyśmy jej opowiadania z wielkim zainteresowaniem. Kilka dni później Pani Stanisława wzięła udział również w audycji radiowej "Nasz Głos". Do dziś pocztą elektroniczną pozdrawia uczestniczek klubu.

Dzięki aktywności "Gawędy" przeczytałyśmy "Samotność w sieci" Janusza Wiśniewskiego po polsku, byłyśmy na spotkaniu z autorem, kiedy on był w Rydze, i teraz po kolei czytamy "Bikini" oraz inne dzieła pisarza.

Pamiętamy również o Łotyszach, którzy znają język polski, ale nie mają towarzystwa do rozmowy. Miłym gościem w klubie "Gawęda" dwukrotnie był wybitny poeta łotewski, Knuts Skujenieks. Poeta mówi po polsku, przekłada wiersze polskich autorów na język łotewski. Z kolei jego wiersze są znane i lubiane w Polsce. Właśnie w klubie odbyła się prezentacja wydanego w Polsce tomiku wierszy K. Skujenieksa pod tytułem "Innego mostu nie będzie", przełożonych na język polski przez młodą poetkę z Gdańska Justynę Spychalską. To był piękny, zachwycający wieczór poetycki.

Członkinią "Gawędy" jest Dagnija Dreika, która dobrze zna język polski, przekłada wiersze polskie na język łotewski i nawet pisze wiersze po polsku. W Roku Czesława Miłosza miałyśmy wieczór poezji Miłosza. Wiersze poety pani Dagnija czytała zarówno po polsku, jak i we własnym przekładzie po łotewsku.

Pani Ruta Kamińska, historyk sztuku, opowiada o drewnianej architekturze Łatgalii.

Już pierwsze spotkania w klubie Słowa polskiego wskazały na to, że przedsięwzięcie jest potrzebne i ma przyszłość. Ważne jest to, że poza zwykłymi pogawędkami spotykamy się z ludźmi oświaty i kultury: kilka razy naszym gościem była historyk sztuki Ruta Kaminska, odwiedzał nas pisarz i tłumacz Ryszard Łabanowski, czasem zaglądają do nas polonistki z Polski z określonym zadaniem z gramatyki języka polskiego albo dyktandem "chodzonym", jak na przykład Pani Barbara Włodarczyk z Krakowa.

Dr Barbara Olech i dr Anna Janicka z Białegostoku na wystawie o Ossendowskim w Klubie. W środku – dr Krystyna Barkowska, specjalista ds. kultury i mediów Ambasady RP.

Nie wspomniałyśmy tu o spotkaniach z licznymi wycieczkami z Polski, które też są dość częste i bardzo interesujące. A jeszcze nasz Tłusty Czwartek świętowany z grupą wykładowców Uniwersytetu w Białymstoku z panią doktor Barbarą Olech na czele i te pączki i faworki przywiezione wprost z Polski na stół w Sali Kominkowej! Widzą Państwo, Drodzy Czytelnicy, tego wszystkiego, co się u nas w "Gawędzie" dzieje, nie da się opisać nawet na kilku stronach. Będziemy radzi widzieć w Klubie Słowa Polskiego "Gawęda" nowych uczestników szanujących język polski, kochających sztukę, historię, literaturę oraz wszystko, co dobre!

Irena Hermane, Regina Zażiwihina,
Halina Głowecka, Irena Lieģeniece