Pismo Związku Polaków na Łotwie

"Kwiaty pędzlem malowane" rozkwitły w galerii Domu Polskiego

Vija Stupane, absolwentka Łotewskiej Akademii Sztuki, to artystka niezwykła. Przy pomocy pędzla uwiecznia to, co w naturze najpiękniejsze i najdelikatniejsze – kwiaty. To co przykuwa wzrok tuż po wejściu na wystawę, to wielobarwność jej obrazów. One kipią życiem, kolorem, świeżością. Oglądając wystawę, jakby czuje się zapach kwiatów i trudno oprzeć się wrażeniu, że znajdujemy się na łące pełnej maków, a nie na wystawie. Kiedy podchodzi się do obrazu z bukietem frezji, wydaje się, że można go wziąć do ręki, że to prawdziwy bukiet, a nie tylko jego malarskie przedstawienie.

Na wystawie Viji Stupane (pierwsza od prawej) nie zabrakło również kwiatów żywych, które wręczyła artystce Żanna Stankiewicz (w środku) – dyrektor Domu Kultury Polskiej w Dyneburgu.

Artystka w każde ze swoich dzieł wkłada cząstkę siebie. Jej sztuka wynika z zafascynowania pięknem kwiatów, które zaczęło się podczas jednego z plenerów malarskich. Kiedy zaczęła malować kwiaty odkryła, jaki to głęboki i niewyczerpany temat. To, co interesuje ją najbardziej, to różnorodność i zmienna natura kwiatów. Cały czas odkrywa w nich coś nowego.

Wernisaż wystawy Viji Stupane, zorganizowany przez Centrum Kultury Polskiej w Dyneburgu, odbył się dwudziestego września. Otwarcie wernisażu zbiegło się z rozpoczęciem sezonu pracy twórczej polskiej placówki kulturalnej naszego miasta. Imprezę zaszycili swoją obecnością przedstawiciele departamentu kultury miasta Inara Barisznikowa i Edwin Aksionow, wicedyrektor dyneburskiej biblioteki Dzidra Stupane, studenci Uniwersytetu w Dyneburgu oraz uczniowie Gimnazium Polskiego im. J. Piłsudskiego.

To, co od razu zwróciło uwagę na wystawie, to intensywność barw i zapach świeżej farby, niczym w malarskiej pracowni. Artystce dzień wcześniej tak bardzo spodobał się bukiet, przyniesiony przez jej mamę, że nie mogła się powstrzymać przed jego namalowaniem. Widać tutaj, jak bardzo fascynują ją kwiaty i jak bardzo oddana jest temu tematowi w swojej twórczości. Sama mówi o swojej sztuce, że wynika ona z miłości do kwiatów, a nie z chęci zarobienia na sprzedaży swoich dzieł. Według niej w komercyjnych galeriach czuje się, że obrazy są tworzone na sprzedaż. Można to zauważyć chociażby po sposobie ich rozwieszenia. Ona sama woli, kiedy jej obrazy są wyeksponowane tak, że oglądający może skupić swoją uwagę na każdym z osobna, kiedy znajdują się jeden obok drugiego. To pozwala na dokładniejsze przyjrzenie się każdemu z nich.

Jej niekomercyjne podejście do sztuki nie oznacza oczywiście, że nie można jej obrazów kupić. Jedynie jej pierwszy obraz, przedstawiający lecące motyle, nie jest na sprzedaż. Jest z nim najbardziej związana i nie potrafi się z nim rozstać. Jednocześnie jest niejako wizytówką jej twórczości. Pojawia się w folderach, zapowiadających jej wystawy i na fotografiach, promujących jej twórczość.

Małgorzata Wapa