Pismo Związku Polaków na Łotwie

TADEUSZ ZUBIŃSKI

Rok tradycyjny w krajach bałtyckich

Czerwiec

Po litewsku birželis od beržas – brzozy, bardzo poważanego drzewa; pięknie jest, gdy wokół brzoza zaczyna się zielenić. 50 dni po Wielkanocy nadchodzą Zielone Świątki, po litewsku Sekminės; to święto przyjęto traktować jako Wielkie Święto Pastusze, szczególnie w Auksztocie i w Dzukiji. Na to święto pastuszkowie stroją w wieńce brzozowe krowy, a główny pasterz stroi byki. Poszczególne gospodynie dają przystrojonym w zieleń i pstre szarfy pastuszkom i pasterkom podarki: ser, chleb, jajka, gotowane potrawy, ale zawsze w liczbie 7, gdyż liczba 7 ma im zapewniać zdrowie i szczęście. Pod wieczór cała brać pasterska rozśpiewana, podochocona udaje się z muzyką do jakiegoś domu na korporacyjną biesiadę. Inne przekazy informują nas, że takie zabawy pastusze odbywały się w lesie i łączyły się z popisami: skakano, biegano, rzucano do celu i różnie figlowano. Już podczas samych Zielonych Świątek pasterze bywali raczeni aż do przesytu obrzędową jajecznicą.

Łotysz na czerwiec powie z niemiecka jūnijs, zaś Łatgalczycy bardzo podobnie, bo junijs, ale Łotysze gwarowo i potocznie, tak od serca, powiadają na czerwiec – ziedu mēnesis – miesiąc kwiatów, gdyż w tym chłodnym klimacie nieco później, niż na przykład w Polsce, najpiękniej rozkwitają kwiaty, w lasach pojawiają się poziomki i od nocy świętojańskiej można się kąpać. Inne łotewskie ludowe warianty to siena mēnesis – miesiąc siana, vasaras mēnesis – już miesiąc letni lub papuves mēnesis – pora ugorów, bo to czas, aby zaorywać ugory, co jest paralelne wobec niemieckiego Brachet.

Trzeba jasno rozgraniczyć dwa łotewskie święta następujące jedno po drugim, a mianowicie: Līgo diena (23 czerwca) i 24 czerwca Jāņu diena, Jāņi. U Litwinów 24 czerwca to Dzień Rossy – Rasos lub Vidurvasaris, identycznie jak u Szwedów – Midsommar, zaś dzień wcześniejszy świętojański 23 czerwca to – Jonunių diena albo krócej Joninės, przy czym ta druga nazwa szczególnie odnosi się do samej nocy świętojańskiej. U Łotyszy podczas zabawy w noc świętojańską każdy Jan – Jānis – dumnie wieńczy skroń wiankiem z dębowych liści, co znamionuje męstwo, a w dłoni dzierży – jakby inaczej – pokaźny kufel piwa. Jānis w łotewskich pieśniach ludowych jest nazywany synem słońca i jego rytualną potrawą jest ser, a napitkiem oczywiście piwo.

Co więcej, okres czerwiec/ lipiec, jako pora obfitości kwiatów na Łotwie, zarówno w części protestanckiej, jak i katolickiej, to pora Kapusvētki – święta mogił, które jest świętem ruchomym łączącym się ze zjazdami rodzinnymi w poszczególnych parafiach, gdzie mieszczą się cmentarze z grobami danej rodziny. Mogiły się mai, zapala znicze, odbywa się uroczysta procesja i modły w czterech kątach cmentarza, wyświęca się nowe groby, a cała rodzina wieczorem zasiada przy stole i umiarkowanie biesiaduje w podniosłym nastroju. Atmosfera jest podobna do amerykańskiego Święta Dziękczynienia. Dodatkowo to święto ma charakter giełdy towarzyskiej, są zawierane znajomości pomiędzy młodymi, itp. Co istotne dla podtrzymania więzi rodzinnych, w łotewskiej tradycji utrzymuje się przekonanie, iż dusze zmarłych rodziców nie zaznają spokoju dopóki dzieci (wszystkie!) nie rzucą na ich grób garstki piachu.

Ogólnie wiadomo, że nazwa czerwiec lub dawniej czyrzwieca pochodzi od czerwi (cocus polonicus) z których wyrabiano czerw lub czerwię – barwnik czerwony, intensywnie szkarłatnej barwy. Ale i również od czerwia pszczelego, który też pojawia się w ogrodach i sadach w tym miesiącu. Po staropolsku ten miesiąc nosił nazwę czyrwień, ugornik.

U Białorusinów ten miesiąc też nazywa się barwnie – czerwień. Sąsiad Łotysza, Estończyk, swój czerwiec nazywa juuni i jaanikuu, co jest nawiązaniem do święta narodzenia świętego Jana Chrzciciela – 23 czerwca – jaanipäev, dzień następny to janniõhtu. W okolicach świętego Jana i pierwszych sianokosów na wsiach estońskich przyrządzano ser – söir, który ususzony na powietrzu stawał się znakomitą zakąską do piwa. Powszechnie rozpalano wielkie ognie, przy tych ogniskach gromadziły się masy ludzi nawet do tysiąca osób, i tańczono wokół nich, wróżebnie skakano przez ogień a panny kładły wieniec upleciony z dziewięciu kwiatów pod poduszkę, ufając, że we śnie pokaże się przyszły mąż. Również młode estońskie pary w noc świętojańską udawały się w lasy na poszukiwanie kwiatu paproci. Prawosławni Setu i mniejsze plemiona ugrofińskie, takie jak Iżorcy, świętowali 29 czerwca – dzień świętego Piotra, rozpalając wielkie ogniska i skacząc przez nie.

Na Wielkiej Rusi skoki przez ogień odbywały pary zakochanych a właściwie trójki – tą trzecią osobą była figura domniemanego bożka Kupały (gdyż takiego nigdy nie było); gdy figura podczas skoku spadła w ogień, bardzo źle to wróżyło trwałości danego związku. Tak dokładnie sama nazwa Kupała, względnie Kupało, odnosi się do świątecznego zgromadzenia pradawnych Słowian, a i od 24 czerwca już w chrześcijańskich czasach zezwalano na kąpiel, gdyż patron tego dnia – święty Jan Chrzciciel poświęcił wody.

U Liwów (ten zwyczaj był znany także rybakom łotewskim i chyba również estońskim) w noc świętojańską na plaży palono przynajmniej jedną umajoną starą łódź na dobrą wróżbę. W Danii i Norwegii w noc świętojańską palono ogniska na rozstajnych drogach, gdyż wierzono, że właśnie na rozstajach wiedźmy zmawiały się z diabłami. W Szwecji wigilia świętego Jana była świętem i wody, i ognia, więc ogniska rozpalano nad brzegami rzek, jezior. Dzięki temu woda w tych zbiornikach nabywała właściwości leczniczych, dlatego "krościaci, parchaci" po kąpieli w takiej ozdrowieńczej wodzie stawali się gładcy i czyści jak piskorze. Z kolei w tradycyjnym łotewskim kalendarzu dzień świętego Piotra był traktowany jako dzień poświęcony Perkunowi, bogowi burzy i piorunów.

Finowie w tym przypadku wykazują się pełnym optymizmem i czerwiec nazywają miesiącem letnim – kesäakuu. Dla protestantów w krajach bałtyckich 25 czerwca jest dniem kościelnego święta – pamiątki nawiązującej do dnia 25 czerwca 1530, kiedy to przed cesarzem na Sejmie Rzeszy zaprezentowano prawdy konfesji Augsburskiej (Confessio Augustiana).

Lipiec

Po litewsku to liepa, co jest także nazwą lipy – kultowego drzewa Bałtów. Lipa – drzewo "liturgiczne" u Słowian i Bałtów, zwłaszcza tych katolickich, bo związane w szczególnie bliski sposób z kultem Matki Boskiej. Lud wierzy, że Matka Boska mieszka w lipie, stąd liczne figurki Matki Boskiej posadowione w dziuplach lipowych. Łatgalski julijs, jest prawie identyczny z Łotewskim jūlijs, ale w folklorze lipiec występuje też jako siena mēnesis – to jest miesiąc siana, co wydaje się być kalką z niemieckiego. Na Litwie, podobnie jak w Polsce, dziesiąty lipca zwany jest dniem Siedmiu Braci Śpiących i jak głosi ludowa przepowiednia, jeśli tego dnia spadnie deszcz, to lać będzie przez kolejne siedem dni albo nawet siedem tygodni, a jeśli nie spadnie ani kropla tego dnia, to też wróży źle – ziemia wyjałowieje i plony będą mizerne.

U Łatgalczyków lipcowym acz regionalnym półświętem był dzień świętego Eliasza – 20 lipca, Elieša dīna. Po białorusku będzie podobnie – lipień. Ukraińcy na lipiec mówią łypeń albo łypeć. Niemcy lipiec nazywają z rzymska Juli, a potocznie Heuert – miesiąc sianowy, od Heu – siano. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że estoński lipiec – juuli nosi rdzennie miejscową nazwę – heinakuu – miesiąc sianowy, miesiąc siana. Ludowe przysłowie estońskie głosi: jeżeli na siedmiu Braci Śpiących leje, to będą padać deszcze jeszcze przez siedem tygodni. Na świętego Jakuba– 25 lipca w Estonii kończono sianokosy i zabierano się do żniw, działo się to w myśl zalecenia *: powieś kosę na kołku a sięgnij po sierp.

Dla Liwów tydzień, w którym znajdował się dzień świętego Jakuba, uchodził za szczególnie korzystny dla połowu szprotek. Na wyspie Saaremaa na święto świętego Olafa – 29 lipca – ubijano owcę i urządzano przyjęcie. Polska nazwa lipiec też nawiązuje do lipy, a właściwie kwitnienia lip, które w tym czasie dostarczają dużo pożytku dla pszczół, dlatego miód lipowy też nazywa się lipcem. Nazwy poboczne polskiego lipca to lipnik i lipień. Przełom lipca i sierpnia to u Finów kulminacja czasu raków – krapu aika, które to skorupiaki w tym czasie Finowie najchętniej i w ogromnych ilościach spożywają. Lipiec to dla Finów miesiąc siana i sianokosów: heinäkuu.