Pismo Związku Polaków na Łotwie

Architektura Starego Gdańska w Rydze

4 listopada br. otwarta została w Domu Czarnogłowych w Rydze wystawa, eksponująca unikalną architekturę Gdańskiej Starówki – gdańskie kamienice mieszczańskie. Wystawę – organizowaną przez Dom Uphagena w Gdańsku (Oddział Muzeum Gdańska) oraz Instytut Herdera w Marburgu – otworzyli Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Rydze, Maciej Klimczak oraz Ambasador Republiki Federalnej Niemiec, Detlef Weigel. Zaznaczono w ten sposób symbolicznie, niekwestionowany już dzisiaj chyba przez nikogo, fakt wspólnego polsko-niemieckiego dziedzictwa kulturowego miasta nad Motławą.

Wystawę otwierają (od lewej) Ambasador Polski na Łotwie Maciej Klimczak, Ambasador Niemiec Detlef Weigel oraz prof. dr hab. Ojārs Spārītis.

W ceremonii otwarcia udział wzięli również dyrektor Domu Czarnogłowych, prof. dr hab. art. Ojārs Spārītis, przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, pracownicy Instytutu Herdera, II sekretarz Ambasady RP w Rydze Bernard Kozłowski.

Wystawa eksponuje gdańskie kamienice mieszczańskie od średniowiecza do końca XIX stulecia, wykorzystano w niej dotychczas nie publikowane fotografie, szkice oraz przechowywane w Instytucie Herdera materiały rozprawy doktorskiej architekta Otto Rollenhagena (1886-1951). Szkoda, że zabrakło szerokoplanowych zdjęć lub szkiców, które przedstawiłyby panoramiczny obraz Gdańskiej Starówki.

Ogólny widok wystawy.

Gdańsk jest miastem wyjątkowym pod każdym względem. Wyjątkowa jest też jego architektura. Jako najważniejszy port Rzeczypospolitej Przedrozbiorowej świecił przykładem całemu krajowi swoją zaradnością gospodarczą, otwartością na świat. Swoim sposobem życia i bycia stanowił faktycznie alternatywę dla Rzeczypospolitej szlacheckiej, której był wiernym poddanym. Piękne dowody lojalności wobec Polski dał w XVII wieku, gdy dzielnie stawił czoło potopowi szwedzkiemu (w odróżnieniu od wielu innych "etnicznie polskich" miast Rzeczypospolitej) oraz w wieku XVIII, odważnie opierając się wcieleniu do Prus.

Był jednocześnie miastem świadomym swojej potęgi i swojego znaczenia dla Rzeczypospolitej, potrafił skutecznie, nawet zbrojnie, obstawać przy swoich racjach, i to nawet w konflikcie z królem Stefanem Batorym, zaciekłym przeciwnikiem reformacji.

Słynne kamienice gdańskie.

Architektura Starego Gdańska jest najlepszym dowodem jego dawnej zamożności i potęgi, którą umiejętnie budował na handlu towarami, wyprodukowanymi w Rzeczypospolitej (zboże, drewno, bursztyn, skóry, wosk, miód etc.). I hojnie zasilał skarb państwa. Ale nie samym tylko handlem trudnił się ten pracowity gród nad Motławą – w mieście czynna była huta szkła i żelaza, stocznie gdańskie budowały okręty dla Holandii, Genui, Wenecji. I oczywiście dla floty królewskiej, natomiast własna flota handlowa liczyła ok. 150 jednostek (!). Wcielenie miasta do Prus i powstanie granic celnych wskutek rozbiorów zapoczątkowały okres stagnacji, co również uzewnętrzniło się w architekturze miasta – nie ma w Gdańsku np. secesji, czyli tzw. Jugendstil'a, którą szczyci się Ryga – również hanzeatyckie miasto, przez które w XIX w. szerokim strumieniem płynęły towary z całej Północnej Rosji (południe "obsługiwała" Odessa). Okres międzywojenny był dla rozwoju gospodarczego Wolnego Miasta Gdańsk prawdziwą katastrofą – nie miał szans z polską Gdynią – najbardziej nowoczesnym portem na Bałtyku.

Gdańska Starówka dystansuje, przytłacza Starą Rygę swoim bogactwem, rozmachem, kunsztem artystycznym. Już sama tylko ulica Mariacka (dawna Frauengasse) ze słynnymi przedprożami jest świadectwem niebywałego kunsztu rzeźbiarskiego i metaloplastycznego rzemieślników miasta, świadectwem wyrafinowanego smaku dawnych mieszczan i patrycjuszy miasta. A Złota i Zielona Brama, Długi Targ, Dwór Artusa (jedna z największych giełd w ówczesnej Europie)... To w tym właśnie mieście powojenne Niemcy kręciły "Buddenbrooków" T. Manna – nie w Lubece, czy w Hamburgu. Na pocieszenie Ryżan powiem, że obok gdańskiego Domu Czarnogłowych można przejść i go nie zauważyć, podczas gdy "budynek klubu dawnych kupców ryskich, przebywających w stanie kawalerskim" jest jedną z wizytówek grodu nad Dźwiną.

Zwiedzając wystawę należy jednak pamiętać, że przedstawia Gdańsk, którego już nie ma. Legł w gruzach pod koniec II wojny światowej. Współczesna Gdańska Starówka (odbudowana notabene w Polsce Ludowej) jest w znacznym stopniu repliką przedwojennej. Słyszałem różne zdania na temat tego, w jakim stopniu udało się reanimatorom Starego Gdańska zachować autentyzm – od starszych wiekiem rodowitych Gdańszczan oraz od konserwatorów. Opinie są podzielone, tak samo jak w przypadku odrestaurowanego Domu Czarnogłowych w Rydze: dla jednych jest on tylko kiczowatą repliką oryginału, dla innych – cennym uzupełnieniem panoramy Starej Rygi.

O Gdańsku – jego historii, architekturze, zabytkach, słynnych jego mieszkańcach -można rozprawiać w nieskończoność. Najlepiej jednak zobaczyć tę perłę nad Bałtykiem na własne oczy, bez pośpiechu pospacerować ulicami Starego Miasta, przejść się nabrzeżem Motławy pod Żurawiem, odwiedzić słynny Jarmark Dominikański...

Do czego czytelników "Polaka" gorąco zachęcam.

Romuald Lebedek