Pismo Związku Polaków na Łotwie

Nie po drodze nam
z przeciwnikami socjalizmu

Hasło to przygotował w grudniu 1980 roku Wydział Pracy Ideowo-Wychowawczej KC PZPR i taki właśnie tytuł nosiła wystawa Archiwum Państwowego m. st. Warszawy, otwarta 12.11.br. przez Ambasadora RP Macieja Klimczaka w budynku Rady Miejskiej Rygi. Wystawa obejmuje jednak nie tylko lata 80., w których to komunistom polskim "było nie po drodze z przeciwnikami socjalizmu" – przedstawia ona na planszach burzliwe dzieje polskie od 1945 roku aż po pamiętną datę 4 czerwca 1989 roku.

Otwarcie wystawy przez Ambasadora RP Macieja Klimczaka (w środku). Obok od lewej –Małżonka Ambasadora, Pani Grażyna Walczewska-Klimczak, pierwszy od lewej – II sekretarz Ambasady RP Bernard Kozłowski. Od prawej – dyrektor Muzeum Frontu Ludowego Łotwy,Mełdra Usenko oraz tłumacz Ambasady, Ligia Gołubiec.

Ekspozycja ze zbiorów archiwalnych i muzealnych podzielona została na pięć działów tematycznych, przedstawiających przełomowe okresy w historii Polski Ludowej. Pierwszy okres (tuż po zakończeniu II wojny światowej) nie jest pozbawiony pewnych akcentów optymistycznych. Mimo zniszczeń wojennych, brutalnego terroru komunistów, procesu w Moskwie 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, jest radość z zakończenia wojny, powrotu do domu ojców i synów, jest pewna nadzieja, że Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej przeprowadzi jednak uczciwe wybory do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 roku. Wybory zostają jednak sfałszowane – Polacy nie znają bowiem jeszcze innego hasła komunistów: "Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy!" – uświadomi ich w uniesieniu kilkanście lat później towarzysz Wiesław. Na szczęście pomylił się.

Następny etap – koniec zabawy w państwo demokracji ludowej i zrzucenie maski przez stalinizm. W Polsce i innych "bratnich" krajach rozpoczęto falę represji policyjnych według sowieckiego schematu "wielkiej czystki" lat 30. "Specjaliści" sowieccy w polskich mundurach oraz towarzysze Bierut, Berman, Radkiewicz pilnują wykonania woli "ojca narodów", który w tym samym czasie przygotowuje kolejną wielką czystkę we własnym domu. Na szczęście (również dla Polski) nie zdąży.

Ogólny widok ekspozycji

Eksponaty na kolejnych planszach – fotografie, plakaty, afisze, gazety – nawiązują do rządów Władysława Gomułki. Zmarł Stalin, w ZSRR odbył się XX zjazd z sensacyjnym przemówieniem Chruszczowa, w Polsce wypuszczono z więzienia towarzysza Wiesława i... kardynała Wyszyńskiego. Krótki okres względnej odwilży zastępuje kolejny etap przykręcania śrub, szykanowania Kościoła oraz krytycznej wobec władz inteligencji. Grupa Gomułki nie potrafiła racjonalnie wykorzystać zaufania i poparcia, jakim ją darzył naród w połowie lat 50. Odeszła zhańbiona krwią robotników, przelaną w grudniu 1970 roku na Wybrzeżu, protestujących przeciwko kolejnej podwyżce cen. Ale wiadomo, że nie o same tylko podwyżki chodziło robotnikom i w ogóle Polakom w latach 1970 i 1980. Kto jest winien rozstrzelania robotników w Gdyni, czy tylko I sekretarz KW PZPR Stanisław Kociołek? Pytanie pozostaje bez odpowiedzi do dziś.

Przychodzi kolejna ekipa towarzyszy z Edwardem Gierkiem na czele. "To jak, pomożecie?" – pyta Polaków. Niektórym imponuje nowy, postawny pierwszy sekretarz, pochodzi z polskiej emigracji zarobkowej we Francji, stawia w Polsce na industrializację, podniesienie stopy życiowej, zaciąga kredyty i kupuje linie technologiczne na Zachodzie. Rolnictwo ma odgrywać w gospodarce narodowej rolę drugorzędną. Polacy przesiadają się z "Syrenek" na małego i dużego "Fiata". Polska Ludowa pozornie "rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej", jednak już w połowie lat 70. następuje zachwianie rynku, podwyżki cen żywności i w konsekwencji strajki w Ursusie, Radomiu i Płocku. Brutalnie wkracza SB i milicja – inteligencja reaguje założeniem Komitetu Obrony Robotników (KOR). Później PZPR określi czasy wzmożonej "propagandy sukcesu" okresem "chybionych inwestycji". Jednak chybione były nie tylko inwestycje, lecz sam ustrój, ideologia. Paradoksalne, że w państwie dyktatury proletariatu na "władzę ludową" porywała się w pierwszej kolejności właśnie klasa robotnicza. Wymierzyła systemowi nieuleczalny cios w sierpniu 1980 roku wymuszeniem na PZPR rejestracji Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność".

Dwa lata wcześniej, w 1978 r., kardynał Karol Wojtyła zostaje wybrany na papieża i już w następnym roku odbywa pielgrzymkę do Polski. Są to wydarzenia, które wstrząsnęły całym społeczeństwem, zgromadziły wielotysięczne tłumy, jakich PRL dotąd nie widziała, unaoczniły PZPR rzeczywiste nastroje w społeczeństwie. Właśnie to solidarne spotkanie papieża, wspólna radość, wspólna modlitwa są zalążkiem polskiej solidarności, dopiero z tej solidarności wyrośnie rok później NSZZ "Solidarność". Bo ludzie przestają się bać, bo nad Polską unosi się autorytet, siła duchowa Jana Pawła II, bo ludzie zaczynają wierzyć, że "zmieni się oblicze tej ziemi". A na pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku wyryte zostają słowa z wiersza polskiego noblisty, Czesława Miłosza, wiersza, który był ostrzeżeniem nie tylko dla pojedyńczego dyktatora, lecz dla dyktatorskiego systemu w całości:

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego (...)
Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
Możesz go zabić – narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy (...)

Potem był stan wojenny, aresztowania, ofiary śmiertelne i gaz łzawiący. Cała Polska cuchnęła tym gazem. Ale była to już inna Polska.... Polacy nie zaakceptowali mówionej przez władzę między wierszami półprawdy o groźbie zbrojnej interwencji państw Układu Warszawskiego – jako przyczyny wprowadzenia stanu wojennego. Prawie każdy dorosły obywatel PRL był członkiem Solidarności z przekonania i czuł się w sposób beszczelny oszukany. Utwierdził się jednocześnie w przekonaniu, że system jest niereformowalny. Z przekonaniem tym przyszli Polacy do urn wyborczych 4 czerwca 1989 roku, nie dając PZPR żadnych szans.

Nie śpij, bo cię przegłosują!

Byłoby uproszczeniem twierdzić, że sama tylko polska "Solidarnośc" przyniosła rewolucję aksamitną w Czechosłowacji, zburzyła mur berliński, spowodowała odzyskanie niepodległości przez państwa bałtyckie. Procesy te byłyby niemożliwe bez rosyjskiej "pieriestrojki". Ale to, że polska "Solidarność" zainspirowała masowy ruch antykomunistyczny i niepodległościowy w byłym ZSRR nie ulega wątpliwości.

Wystawa "Nie po drodze nam z przeciwnikami socjalizmu" pokrywa się tematycznie z wcześniej organizowanymi w Rydze wystawami – "W objęciach Wielkiego Brata" (IPN) oraz "PRL – tak blisko, tak daleko" (również IPN). Wystawy te są cennym źródłem wiedzy o powojennej historii Polski, należy więc żałować, że na żadnej z nich nie było uczniów szkoły polskiej w Rydze, przynajmniej na otwarciu.

Wystawy te łączy również jeden wspólny mankament – zostały przygotowane dla odbiorcy polskiego i w takiej właśnie wersji sa eksponowane za granicą. Pewne określenia, pojęcia, procesy z nomenklatury PRL, ruchu "Solidarności" są niestety nie zawsze zrozumiałe dla Polaków młodszej generacji, cóż dopiero dla gości wystawy za granicą. Chodzi nie o tłumaczenie tekstów z języka polskiego pod eksponatami, tylko o tłumaczenie samych pojęc, skrótów. W związku z tym ekspozycja wystaw nie zawsze była czytelna, zwłaszcza dla nie Polaków, a szkoda, bo eksponaty są super-ciekawe.

Na zakończenie wypada odnotować, że podczas uroczystości otwarcia wystawy "Nie po drodze nam z przeciwnikami socjalizmu" Ambasador Maciej Klimczak uhonorował Dyrektor Muzeum Frontu Ludowego Łotwy, p. Mełdrę Usenko, odznaką "Zasłużony dla Kultury Polskiej". Pani M. Usenko była zaangażowanym współorganizatorem ww. wystaw polskich w Rydze.

Romuald Lebedek

Szanowni Państwo,

serdecznie zapraszam na przyszłoroczne obozy dla dzieci i młodzieży. W przyszłym roku planujemy następujące terminy:

18-31.07.2010 – Mazury (Krzyże)

08-21.08.2010 – Tatry (Zakopane)

W przypadku rezerwacji do końca tego roku oferujemy 5% zniżki (10% dla stałych klientów).

Zapraszam i pozdrawiam, Katarzyna Paluszynska