Pismo Związku Polaków na Łotwie

A NA ŚWIĘTEGO ANDRZEJA DZIEWKOM Z WRÓŻBY NADZIEJA

(czyli Noc Andrzejkowa w Centrum Kultury Polskiej w Dyneburgu)

Popularne Andrzejki są od dawien dawna tradycyjnym wieczorem wróżb. Wróżby to stary jak świat sposób na poznanie niepewnej przyszłości. Zwyczaj wróżenia jest znany już od XVI w. Według wierzeń ludowych dzień 24 listopada – wigilia św. Katarzyny i 29 – wigilia św. Andrzeja, to najlepsze dni w roku do wróżenia, bo wówczas wróżby spełniają się. Przy czym 24 listopada to dzień, w którym wróżą sobie mężczyźni, a 29 – dzień kobiecych wróżb.

Lejemy wosk na wodę...

Jak mówi stare polskie przysłowie "Na świętego Andrzeja błyska pannom nadzieja". Jednak andrzejkowa noc w dzisiejszych czasach nie jest tylko nocą przepełnioną wróżbami, w które wierzą jedynie najbardziej zabobonni ludzie. Andrzejki są również wspaniałym pretekstem do spędzenia w większym gronie niezapomnianego, pełnego czaru i uroku wieczoru.

Właśnie pod takim hasłem upłynął ostatni Wieczór Andrzejkowy w Centrum Kultury Polskiej w Dyneburgu. Wróżby, marzenia, ale przede wszystkim dobra, wspólna zabawa!

Noc andrzejkowa rozpoczęła się w Domu Polskim 30 listopada 2009 roku około godziny 17.00. Udział w zabawie wzięły dzieci i młodzież z miejscowych polskich rodzin. Organizatorzy postarali się, aby tego wieczoru nie zabrakło niespodzianek, przygotowali przed imprezą piękne dekoracje. Wykonali między innymi wielką pajęczynę, która okalała całą salę, gdzie odbywały się wszystkie wróżby. Organizatorzy zabawy na ten wieczór wcielili się w role: Pająka (Olesia Aksenionok), Kota (Stanisław Paszkiewicz) oraz Dobrej Wróżki (Alina Apolione-Teleżnikowa), która to przy użyciu swojej Księgi Dobrej Magii pomagała uczestnikom poznać ich przyszłość.

Wieczór zaczął się od krótkiego wstępu dotyczącego samych Andrzejek. Uczestników zabawy w zagadkowy i tajemniczy nastrój wprowadził swą opowieścią Pająk... Następnie Dobra Wróżka poprosiła wszystkich o to, by pomyśleli życzenie i złożyli dary, by mieć pewność, że owo życzenie się spełni (uczestnicy przez lewe ramię rzucali monetę do wcześniej przygotowanej miski z wodą).

Zaczęło się! Pierwsza wróżba związana była z numerologią – najstarszą wiedzą magiczną. Każdy uczestnik zabawy podawał Dobrej Wróżce swoją datę urodzenia (dzień miesiąca), a ta odczytywała z niej cechy charakteru danej osoby (jeżeli data urodzenia składa się z dwóch cyfr, to należy je do siebie dodać, np. 29 – 2+9 = 11 – 1+1 = 2). Kolejna wróżba dotyczyła marzeń zebranych. Na kartkach wypisane były litery od A do O, każda litera oznaczała inne marzenie. Każdy musiał wylosować karteczkę lewą ręką przeciągając ją pod swoim prawym kolanem, inaczej marzenie się nie spełnia! Następnie każdy miał możliwość wybrać jedną z siedmiu miseczek, pod którymi kryły się różne przedmioty symbolizujące np. pieniądze, ślub, dobrobyt itp. Oprócz spełniania marzeń uczestnicy mogli się też przekonać, jakie jest ich przeznaczenie. W tym celu Dobra Wróżka i jej pomocnik Kot przygotowali trzy Magiczne Kości Losu, dzięki którym każdy mógł dowiedzieć się, co go czeka... tego wieczoru nie zabrakło także wróżenia z gwiazd oraz zapałek.

...i mamy zaszyfrowaną w figurach przyszłość. Należą ją tylko prawidłowo odczytać.

Nie ma oczywiście Andrzejek bez lania wosku. Ta wróżba jest chyba najmocniej zakorzeniona w tradycji. Przygotowanie jej jest stosunkowo proste i zajmuje niedużo czasu. Przygotowano więc kilka świec, podpalono palnik i umieszczono nad nim garnek, w którym rozpuszczono wosk z kliku świeczek. Rozgrzany wosk uczestnicy wlewali do miski z wodą. Powstałe formy oświetlono przy pomocy lampy. Wróżenie odbywało się na podstawie cienia, jaki powstaje na ścianie – przybierał on naprawdę ciekawe kształty. Przy tej wróżbie każdy mógł spróbować swoich sił w odgadywaniu najbliższej przyszłości. Wszystkim pomagała oczywiście Dobra Wróżka, w końcu to ona jest właścicielką Księgi Dobrej Magii.

Na zakończenie wróżb uczestnicy mieli okazję spotkać nową postać andrzejkowych harców – Kominiarza (Stanisław Paszkiewicz). W humorystyczny sposób przedstawił on losy uczestników zabawy w najbliższym roku i każdej osobie pozostawił po sobie "pamiątkę" w postaci znaku szczęścia zrobionego sadzą na czole.

Przed wyjściem każda z obecnych osób otrzymała gałązkę wiśni na szczęście. Aby gałązka spełniła życzenie należy ją zabrać do domu. Jeśli gałązka zakwitnie na Boże Narodzenie – życzenie na pewno się spełni.

Tym miłym akcentem zakończyło się spotkanie andrzejkowe w Centrum Kultury Polskiej w Dyneburgu. Dziękujemy Pająkowi, Kotowi i Dobrej Wróżce za wspaniałą zabawę i mamy nadzieję, że za rok czekają nas równie niezapomniane przeżycia!

Justyna Charubin studentka Uniwersytetu w Dyneburgu