Pismo Związku Polaków na Łotwie

Kultura po polsku, sport po litewsku

(wrażenia Wilnian z Łotwy)

Bardzo miło wspominam 26-28 czerwca 2009 roku, czyli pobyt na Łotwie wraz z moimi przyjaciółmi z Klubu Studentów Polskich i Klubu Włóczęgów z Wilna oraz z nowo poznanymi, ze Związku Młodych Polaków na Łotwie. Już od pierwszej chwili odczuliśmy gościnność i otwartość kolegów z Rygi. Na początku pojechaliśmy do Lido, gdzie po krótkim spacerze, wybraliśmy się na pyszny obiad. Po zostawieniu rzeczy w hostelu, gdzie mieliśmy nocleg, koledzy z Rygi oprowadzili nas po Starówce Rygi, pokazując nam najważniejsze miejsca miasta (Ratusz, Muzeum Wojska Łotwy, Dom Kota i inne) i opowiadając o nich oraz o historii miasta. Późnym wieczorem mieliśmy okazję posmakować nocnego życia Rygi: potańczyć przy żywej muzyce w hiszpańskim rytmie, spróbować łotewskiego piwa, przejść się ulicami Rygi nocą.

Zwiedzamy jaskinie w Ligatne.

Następnego dnia, w sobotę, wyruszyliśmy do Ligatne, gdzie podziwialiśmy jaskinie, potem odwiedziliśmy tajny bunkier z czasów ZSRR, w którym poza zwiedzaniem mogliśmy też zrobić zdjęcia na pamiątkę przy popiersiu Lenina, fladze ZSRR i Partii Komunistycznej czy też w wojskowej czapce bądź masce przeciwgazowej. Później udaliśmy się na spacer po parku, gdzie oglądaliśmy niedźwiedzi, dzików, sarny, żubrów, sowy i inne zwierzęta. Natomiast po obiedzie rozpoczęliśmy "wędrówkę" łódkami rzeką Gauja, a wieczorem, po rozstawieniu namiotów, rozpaleniu ogniska i przygotowaniu kolacji czyli kiełbasek na ogniu, mieliśmy czas, aby się bardziej zapoznać, opowiedzieć o sobie, o życiu nas, Polaków, na Litwie oraz na Łotwie, o działalności Klubu Studentów Polskich i Klubu Włóczęgów na Litwie oraz Związku Młodych Polaków na Łotwie, jak też pomyśleć i omówić kolejne wspólne projekty i przedsięwzięcia.

Płyniemy Gaują do Siguldy.

Kolejny i ostatni już dzień rozpoczął się od dalszego wiosłowania rzeką Gauja do miasta Sigułdy i podziwiania pięknej przyrody oraz panoramy okolic. Po przybyciu czekała nas niezapomniana atrakcja, która była jednocześnie prawdziwym wyzwaniem i sprawdzianem naszych sił fizycznych i wytrzymałości – sportowa trasa linowa "Tarzan". Nie jednemu z nas trzeba było pokonać lęk przed wysokością czy też trudnością zadania (na przykład, przejechać deskorolką na linii czy też, tylko trzymając się liny, przemieścić się z jednego drzewa na inne), a pomimo zabezpieczenia i nawet dość dobrej kondycji fizycznej, nie było to łatwe. Byli jednak wśród nas tacy śmiałkowie, którzy przeszli wszystkie trasy, nawet te najtrudniejsze. Później jeszcze tylko obiad, dzielenie się wrażeniami wszystkich "Tarzanów", bo nim właśnie każdy mógł się poczuć, słowa podziękowania, pożegnanie i odjazd do domu ze wspaniałymi wrażeniami.

Przygotowujemy się do najtrudniejszej trasy "Tarzana".

Bardzo się cieszymy, że mogliśmy wziąć udział w tym rajdzie. Jesteśmy ogromnie wdzięczni organizatorom, sponsorom tej wyprawy, a najbardziej naszym kolegom ze Związku Młodych Polaków na Łotwie za wspólnie spędzony czas.

Sabina Baniukiewicz Klub Studentów Polskich na Litwie