Pismo Związku Polaków na Łotwie

W drodze do niezależności

Kiedy program zagranicznej wymiany studentów "Erasmus" obchodził 20 lat swojego istnienia, liczba studentów biorących udział w tej przygodzie, osiągnęła już 3 mln osób. Każdego roku tysiące młodych studentów, którzy uczestniczą w tej wymianie, stają twarzą w twarz z całkowicie inną rzeczywistością. Przed wyjazdem do nieznanego kraju każdy z nas stara się oczywiście jak najlepiej przygotować do wszelkich nieprzewidzianych sytuacji w obcym miejscu. Przewidywanie przyszłości nie zawsze jest jednak możliwe, dlatego nie należy wykluczać żadnej ewentualności.

Są studenci, którzy studiując na uczelniach poza swoim rodzinnym miastem, już są przyzwyczajeni do samodzielnego życia. Dla nich łączenie studiów z organizacją życia poza "rodzinnym gniazdem" nie stwarza większego problemu. Drugą część studentów zagranicznych stanowi grupa osób mieszkających i studiujących w miastach rodzinnych. Jednak każdy z nich chyba zgodzi się, że studia w ramach programu wymiany studentów "Erasmus" to nie tylko poznawanie nowych metod nauczania, ale także doświadczenie prawdziwego samodzielnego życia.

Większość nie posługuje się językiem państwa, w którym przebywa przez pół roku i dłużej. Dzieje się tak często z powodu braku motywacji do porządnego nauczenia się języka, jak to tym razem było w przypadku języka polskiego. Z jednej strony utrudnia to proces integracji w lokalnym społeczeństwie, jednak z drugiej strony uczy osobę radzić sobie i rozwiązywać problemy bez względu na to, gdzie się znajdzie w przyszłości.

Motto Erasmusa brzmi "Zmień swoje życie!" /Exchange your life!/, ale wciąż spora część potencjalnych studentów do wymiany w ramach "Erasmusa" odrzuca pomysł studiów za granicą, bo nie są pewna swoich umiejętności, boi się trudności, którym będzie musiała stawić czoła.

Co dokładnie otrzymaliśmy jako studenci programu Erasmus? Każdy z nas wymieni jako pierwsze możliwość poznania nowych przyjaciół i znajomych z całej Europy, z którymi jesteśmy połączeni wyjątkowymi więzami nowych doświadczeń, wspólnym trybem życia (podróże, imprezy, rozmaite przeżycia), wspólnymi problemami i ich rozwiązywaniem. Mimo że mieszkaliśmy w Polsce, czuliśmy się jako obywatele izolowanej wyspy, gdzie stworzyliśmy z dziesięciu różnych narodowość jedną – nazywaną Erasmus.

Dużo zawdzięczamy również możliwości studiowania podobnych przedmiotów na innej uczelni i u innych wykładowców, co daje szansę bardziej obiektywnego porównywania i oceniania.

Dla większości studentów programu Erasmus nauka na Uniwersytecie Łódzkim przebiegała w języku angielskim, ale koniecznym obowiązkiem dla każdego z nich było uczęszczanie na kurs języka polskiego. Byłam jedyną, kto z tej okazji nie skorzystał, ponieważ studiowałam język polski i angielski na Wydziale Filologii Uniwersytetu Łódzkiego. Chodziłam na zajęcia, które sama wybrałam. Język polski studiowałam z polonistami, angielski – z anglistami, czyli każdy przedmiot z zupełnie nową grupą ludzi. Studia w Polsce pozwoliły mi spojrzeć pewne rzeczy inaczej. Kiedyś byłam zadowolona z tego, że mam możliwość studiowania dwóch języków na raz. Jednak zrozumiałam, że to nie jest najskuteczniejszą metodą. Niestety studiując dwa języki jednocześnie, tak naprawdę nie pozna się żadnego. Można to osiągnąć tylko mając chęć i pasję do tego, co się robi. Następnie – poziom nauczania w Łodzi był o wiele wyższy, niż na Łotwie. Tłumaczę to faktem, że byłam w kraju, którego język poznaję w trakcie studiów i miałam oczywiście do czynienia wyłącznie z osobami, które posługują się językiem polskim jako ojczystym. W dodatku liczba studentów na uczelni jest nieporównywalnie większa, co nie pozwala na nawiązywanie ścisłej znajomości między wykładowcą a studentem, a nawet między studentami.

Po rozważeniu wszystkich zalet i momentów negatywnych moich doświadczeń postanowiłam, że decyzja o kontynuacji nauki w Polsce będzie najsłuszniejszą.

Nie ważne, jak trudnym wydaje się nieraz problem radzenia sobie w nieznanym kraju, warto podjąć się wyzwania i spróbować. Erasmus – to cała Europa w jednym miejscu i najlepszym uczuciem jest świadomość, że jesteś jej częścią.

Elvīra Dudkova, studentka filologii polskiej Uniwersytetu Daugavpilskiego