Pismo Związku Polaków na Łotwie

Dzielmy się z dziećmi!

"Dużo ludzi wie, co robić,
Tylko niektórzy troszczą się o to, jak to robić,
I tylko garstka z nich odważa się działać."
(Sri Cinmoj)

Tym właśnie motto kierował się Związek Młodych Polaków na Łotwie rozpoczynając swoją akcję charytatywną na rzecz dzieci chorych. Wystąpiliśmy bowiem do studentów kilku uniwersytetów łotewskich z propozycją ofiarowania dzieciom chorym odrobiny radości: zabawek, gier, książek.

Z tresowaną kurą na głowie.

Rozumieliśmy, że ostatnio w takich akcjach nie udaje się zebrać dużo rzeczy, dlatego nie mieliśmy wielkich oczekiwań. Byliśmy jednak mile zaskoczeni reakcją ludzi! Dziękujemy więc serdecznie wszystkim ofiarodawcom oraz tym, którzy z miłością zbierali, zapakowywali i dostarczali do celu prezenty.

Postanowiliśmy też przy tej okazji odwiedzić odbiorców, czyli dzieci, które przez dłuższy czas znajdują się w szpitalu i są pozbawione aktywnych zabaw, wesołych imprez, smacznego ciasta, kolorowych baloników oraz pięknych zabawek. Porozmawiawszy z panią Indrą Veiksmane – kierowniczką Wydziału Pedagogicznego Uniwersyteckiego Klinicznego Szpitalu Dziecka – zrozumieliśmy, że dzieci z oddziału rehabilitacji w Ogre już dawno nie miały świąt i na pewno będą zadowolone z naszej wizyty.

Naszym głównym problemem organizacyjnym było znalezienie artystów-wykonawców, którzy zgodziliby się szybko zareagować i przyjechać na przedstawienie do Ogre. Na szczęście artyści cyrku Borro dali na to zgodę, nie zważając na to, że w tym czasie aktywnie przygotowywali się do programu występów w Rydze w lipcu br.

Żongluje George Borro.

Dzieci były niezmiernie szczęśliwe, gdy zobaczyły "młodych artystów cyrku" – dzieci różnych zwierząt. Wszyscy razem byliśmy zachwyceni, kiedy mogliśmy potrzymać w rękach królików, trzymać na głowie tresowaną kurę, karmić koźlątko i bawić się z innymi zwierzakami! Zauważyliśmy, że dzieci nie tylko cieszyły się z możliwości zabawy ze zwierzętami, lecz też chętnie chwytały każde słowo o naturze i umiejętnościach tych niezwykłych artystów.

Później George Borro, jeden z najlepszych żonglerów Europy, starannie żonglował kolorowymi kulkami w różnych kombinacjach. Wydawało się to takie łatwe, że wszystkie dzieci wyciągały ręce po kulki, aby samym spróbować żonglowania. W rzeczywistości okazało się, że wcale to nie jest łatwe! I zostało znalezione rozwiązanie – dzieci uczestniczyły w żonglowaniu Georgego w inny sposób, podając (rzucając) mu kulki z różnych pozycji. Udał się prawdziwy numer cyrkowy!

Dziękujemy Uniwersytetowi Łotewskiemu, Uniwersytetu im. Stradińa, Szkole Wyższej "Turiba" oraz Kolegium Alberta za uczestnictwo w zbieraniu rzeczy dla dzieci. Finansowo akcję wsparło Stowarzyszenie "Wspólnota Polska". Ale najbardziej dziękujemy samym dzieciom – dzieląc się z nimi bowiem chwilą radości sami doznaliśmy olbrzymiej satysfakcji.

Marina Korżeniewicz