Pismo Związku Polaków na Łotwie

Mój pierwszy projekt w ZMPŁ

Każde zdarzenie ma początek, wartość i sens – takim początkiem w Związku Młodych Polaków na Łotwie (ZMPŁ) był dla mnie zrealizowany ostatnio przez "Młodych Polaków" projekt – wycieczka do Cesisa (stara polska nazwa Kieś) pod tytułem "Historia, kultura i tradycje polskie w Cesisie". Wycieczka ta utrwaliła się w mojej pamięci, ponieważ była jaskrawym wydarzeniem w codzienności i dostarczyła bukiet pozytywnych emocji w czasie wakacji.

Przy modelu kościoła, w środku wierzy kościelnej.

Na wstępie pragnę odnotować, że koleżanki i koledzy z ZMPŁ, który organizowali i realizowali ten projekt i którym w ciągu dwóch dni dotrzymywałem towarzystwa, stanowią bardzo sympatyczny i zgrany zespół. Właśnie załoga jest moim zdaniem czynnikiem decydującym w jakimkolwiek wspólnym poczynaniu, projekcie, nawet jeśli chodzi o zwykłą wycieczkę. Miejsce, do którego wyruszamy, jest tylko tłem, scenerią, w której uzewnętrzniają się zainteresowania i istota ludzi. W danym przypadku wspaniała była tak scena jak i ludzie, którzy się po niej poruszali.

Wróćmy jednak do projektu i jego szczegółów. Dotarliśmy do Cesisa (ja oraz dwóch moich towarzyszy podróży) z Rygi w nader komfortowych warunkach, tym bardziej, że za konwersacją droga minęła niepostrzeżenie. W Cesis doczekaliśmy się reszty towarzystwa i udaliśmy się na kolację w cudownym miejscu, gdzie mogliśmy nawet słuchać muzyki na żywo, następnie zaczęliśmy zwiedzanie miasta.

Ćwiczymy na dziedzińcu zamku średniowiecznego.

Cesis – to nieduże, urocze miasteczko, w którym jest dużo starych zabytkowych budynków, średniowieczny zamek i kościół (katedra św. Piotra), na którego wieżę udało nam się wejść i obejrzeć panoramę miasta. Potem w parku zamkowym "upoiliśmy się" musicalem "The Wonderful Town" i odbyliśmy bardzo miłą wycieczkę po mieście, aż wreszcie wylądowaliśmy w domu wiejskim, gdzie czekała już na nas gościnna gospodyni, późna kolacja, łaźnia oraz inne cuda syntezy wsi z nowymi technologiami. Spędziliśmy resztę dnia na rozmowach, dzieląc się wrażeniami z wycieczki i poznając się nawzajem.

Następny dzień obfitował w nowe wrażenia – zwiedziliśmy Nowy i Stary Zamek w Cesis oraz muzeum, mieszczące się w Nowym Zamku. Byliśmy na wieżach zamków, obejrzeliśmy panoramę miasta z innej perspektywy i poczuliśmy dotknięcie średniowiecza a zarazem współczesności. Podczas ostatniej przechadzki po mieście grupa nasza zaczęła się kurczyć, ponieważ jej członkowie zaczęli stopniowo odjeżdżać do domu.

Była to moja pierwsza znajomość z ZMPŁ i niektórymi jego członkami, a także pierwszy projekt, w którym wziąłem udział i który nie tylko dostarczył mi nowych wrażeń, ale i sporą porcję wiedzy.

Andrzej Łysenko