Pismo Związku Polaków na Łotwie

Ogień i kobiecość

Fundacja Hermana Brauna zainaugurowała w środę nowy cykl koncertów na Łotwie Chopin 200

Przybywających gości witali Dyrektor Fundacji Inna Dawidowa, Ambasador Polski Maciej Klimczak oraz sprawująca patronat Lilita Zatlere. Mimo że 200 rocznica urodzin wielkiego Chopina przypada na przyszły rok – obchody, imprezy pamiątkowe, koncerty oraz spotkania twórcze rozpoczynają się już dziś, i to zarówno na Łotwie jak w ojczyźnie geniusza fortepianu – w Polsce. Splatanie wieńca Chopinowi potrwa półtorej roku.

W Dużej Gildii wystąpiła jedna z najbardziej nieprzeciętnych i utalentowanych pianistek współczesności – Muza Rubackite. Pianistka zagrała Mozarta i Chopina własnej interpretacji, która zadziwiła i zauroczyła widownię. To dlatego Muza Rubackite ma tyle tytułów i nagród! Artystka wykłada w kilku konserwatoriach, natomiast impresario stoją w kolejce aby pozyskać ją na występu gościnne.

Aura tej kobiety, jej czarujące błękitne oczy o powłóczystym spojrzeniu, szczupła sylwetka dwudziestoletniej dziewczyny, jej śmiałość i otwartość są nie mniej ujmujące, niż jej muzyka.

– Zawsze jakoś byłam heretyczką od fortepianu – zwierza się nasz gość – zawsze grałam na swój sposób. I jak niełatwo jest oduczyć moich studentów, chociażby w Litewskiej Akademii Muzycznej, od standardów! Przecież wzór, standard wykonania, jest błędem o randze tradycji.

Mamy bez liku stereotypów, wszyscy wiedzą jak się gra Mozarta. Jednak dla mnie jego muzyka jest rozmową – w takiej właśnie manierze wykonuję tego wiedeńskiego klasyka. Przez całe życie czytam i czytam, wczytuję się w noty, usiłuję zrozumieć, CO chciał powiedzieć kompozytor. Jest to nie tylko Mozart czy Chopin, lecz również Schuhmann i uwielbiany przeze mnie Liszt.

Jego gama uczuciowa jest mi najbardziej bliska. Zauroczył mnie już w wieku 11 lat – i to na całe życie. Kiedy go gram, to jakbym trzymała złożony bukiet, w którym jest uczuciowość, kobiecość, ryzyko, wolność, heroizm. Kocham życie, lubię ryzyko, ciekawe jest zajrzeć za horyzont – jaka nowa niespodzianka czeka tam na mnie? Liszt jest właśnie dla takich zuchwałych.

Dowiedziawszy się, że w ten sam wieczór występuje u nas z koncertem legendarny pedagog Moskiewskiego Konserwatorium im. P. Czajkowskiego, Michaił Woskresienskij, który wykształcił setki pianistów, którzy rozsławili jego imię po całym świecie, Muza Rubackite klasnęła w dłonie:

– Że też ja się z nim nie spotkałam! Przecież to jest mój ulubiony pedagog, a jutro już mam odlecieć! Zastanawiam się właśnie nad wspólnymi projektami z Rosją, gdzie się uczyłam i spędziłam piękne lata swojego życia.

Na pytanie o różnice paryskiej i rosyjskiej szkoły wykonania gość odpowiada:

– Nas uczono grać całym jestestwem, całym ciałem, aktywnie angażując mięśnie pleców. Toteż, gdy słyszę: "Jak Pani – taka delikatna – gra z nietuzinkową męską siłą! Jak Pani potrafi TAK zagrać Liszta?", tylko się uśmiecham. Chodzi nie o męską lub kobiecą siłę, tylko o to, JAK ciebie nauczono i jaki ogień w tobie płonie. Wówczas budowa ciała nie ma znaczenia.

Główny dyrygent Orkiestry Symfonicznej w Liepai, Imants Resnis, czule i po przyjacielsku obejmował pianistkę za talię:

– Gdyby Pani tylko wiedziała, jak często z nią graliśmy! I jeszcze zagramy, mam nadzieję. To jest niezwykła kobieta! Rozumiem, jest oczekiwana we francuskich studiach nagrań, ale i my czekamy na nią nie mniej. Ona jest przecież nasza, kochana...

Źródła tej wewnętrznej siły i charyzmatu słynnej pianistki należy szukać w jej dzieciństwie, w jej muzykalnej rodzinie. Nie przypadkowo ma na imię – Muza, ojciec naszego gościa był śpiewakiem operowym, matka i ciocia – znanymi pianistkami, dziadek – dyrygentem. Ciocia, która była pierwszym pedagogiem małej Muzy, pobierała naukę u uczennicy Skriabina. Muza przyznaje się, że zawsze odczuwała ten ogień Skriabina zaś w rodzinie często posługiwano się zwrotami, które lubił powtarzać Aleksander Skriabin.

– Mam zawsze jakieś nowe etapy w życiu – świeże, jasne, soczyste. Żyję z poczuciem cuda i święta. Być może dlatego na razie wszystko się udaje...

Oto jaka ona jest – ognista, płomienna, delikatna, kobieca...

Natalia Lebiedewa
"Wiesti siegodnia" nr 85, 25 kwietnia 2009
(tłum. R. Lebedek)