Pismo Związku Polaków na Łotwie

W tym numerze:
Nr 2 (80) 2007

Licznik odwiedzin

"Nie lękajcie się" 365 razy w roku

Odwaga i przyjaźń zadecydowały, że pomimo mroźnych dni wyruszyliśmy do stolicy Łotwy. Słoneczna pogoda i przejrzyste powietrze stały się darem Nieba dla naszej zimowej wyprawy. Czułam, że nasza młodzież szuka mądrości Ducha, czegoś nowego i odkrywczego. A przeżycie treściowej przygody pozwala jej zwyciężyć szarość codzienności, dodać nowych sił, pomysłów, zapału do pracy, jak również bywa okazją do poznania nowych, ciekawych ludzi.

Kadra Wileńskiego Hufca Maryi w dniach 10 - 12 lutego przebywała w Rydze, by podczas zimowej wędrówki jeszcze bardziej przełamać lody "komputerowego lenistwa", zamykania się w domach, braku wrażliwości, przeciętności... I znów "wypłynąć" na głębię ducha, wypocząć, nabrać sił do dalszej pracy oraz wzmocnić stare i nawiązać nowe więzi przyjaźni. Dziękowaliśmy także za minione 10 lat szlachetnej działalności hufców, za dochowanie wierności Bogu i tradycjom ukochanej Wileńszczyzny, za przetrwanie jakże często "nieludzkich kłopotów", a przede wszystkim za to, że jest nas... ponad 350 harcerzy i harcerek w Wileńskim Hufcu Maryi i ok. 100 zuchów.

Wyprawa liczyła 43 osoby, w skład uczestników wchodzili drużynowi oraz przyboczni następujących drużyn Wileńskiego Hufca Maryi im. Pani Ostrobramskiej: 11 Wileńska Drużyna Harcerek "Szafirowa Piątka", 25. Rudomińska Drużyna Harcerek "Samarytanka", I Szumska Drużyna Harcerek "Burza", 26. Wileńska Drużyna Harcerek "Białe Wilki", próbna Ławaryska Drużyna Harcerek "Kora", próbna Mejszagolska Drużyna Harcerek "Powstańcy", Solecznicka Drużyna Harcerek "Stelle", próbna Zujuńska Drużyna Harcerzy "Orle oko", I Szumska Drużyna Harcerzy "Burza", przedstawiciel z próbnej Wileńskiej Drużyny Harcerzy "Stalowa Pięść" oraz przedstawicielka powstającej drużyny harcerek w Pogirach. Udział wzięli również instruktorzy WHM, a mianowicie druhna kwatermistrzyni pwd. Bożena Podlecka wędr., pwd. Pr. Justyna Czikilowa oraz hufcowi: pwd. Albert Narwojsz HO pr. oraz pwd. Dorota Siwińska wędr. Opiekunem duchowym i przewodnikiem po Rydze był ks. kapelan Dariusz Stańczyk.

Wędrówkę rozpoczęliśmy w sobotę wczesnym rankiem przy Ostrej Bramie. Mroźna pogoda nie odstraszyła uczestników wyprawy, uzbrojeni w ciepłe czapki i rękawice, po krótkim, ale ufnym zawierzeniu Matce z Ostrej Bramy nas samych, pojechaliśmy w kierunku Rygi. W autokarze nie cichły piosenki, gitara była przekazywana z rąk do rąk.

Około południa byliśmy już w centrum Rygi, gdzie czekała na nas stara znajoma księdza Dariusza - harcerka i piękna Polka - Santa. Zapoznawać się z Rygą zaczęliśmy od placu Strzelców Łotewskich. Obejrzeliśmy piękne mosty łączące brzegi rzeki Daugava, a później udaliśmy się do kościoła św. Piotra. Weszliśmy na wieżę kościoła starówki, skąd obejrzeliśmy panoramę całego miasta. Dopisywała nam śliczna mroźna pogoda i chociaż "uszy zwijały się w rurki", to wcale nie stanowiło przeszkody do czerpania przyjemności ze spaceru po zimowej Rydze. Na placu przy Katedrze Domskiej mieliśmy okazję do "rozgrzania" krwi na lodowisku. Niejeden uczestnik założył łyżwy i zmierzył się z księdzem Darkiem na lodzie. Na spacerze spędziliśmy cztery godziny, uwieczniliśmy się na zdjęciu przy pomniku Wolności, zobaczyliśmy najruchliwsze i najciekawsze ulice i place miasta, park, obejrzeliśmy najważniejsze pomniki architektury.

Harcerze z Wilna przed Domem Bractwa Czarnogłowych w Rydze.

Na nocleg udaliśmy się do polskiej szkoły im. Ity Kozakiewicz, gdzie ciepło i z dużą radością przyjęła nas pani dyrektor Maria Fomin, zapewniając bardzo dobre warunki zamieszkania. W wolnym czasie przeprowadziliśmy mini zawody siatkówki, krótkie śpiewanki a po kolacji zgromadziliśmy się na mszy świętej. Charakter uczty Pańskiej miał specyficzny charakter, ponieważ mieliśmy możliwość obserwować gwiaździste niebo przez szklany dach auli. Dodawało to uroczystości mistyki i rzeczywiście mieliśmy wrażenie, że Pan Bóg spogląda na nas z Nieba. Podczas mszy objęliśmy modlitwą sprawy szkoły, w której gościliśmy, wszystkich nauczycieli i pracowników, pamiętaliśmy również harcerzy, którzy zostali w Wilnie i prosili o modlitwę. Ksiądz Dariusz wygłosił piękne kazanie, w którym mówił o wezwaniu Pana Jezusa: "Nie lękajcie się!", które w Piśmie Świętym jest wspomniane 365 razy - tyle, ile mamy dni w roku, dlatego musimy nabrać odwagi i nie lękać się 365 dni w roku, bo Jezus jest z nami.

Wieczór uwieńczyliśmy "kominkiem", który miał charakter poważny, gdyż każdy uczestnik miał możliwość wypowiedzieć się, podzielić się rozważaniami, myślami, zabrzmiało niejedno podziękowanie drużynowym za ich pracę, za wkład w rozwój drużyny, wielu zaś drużynowych przypomniało swoje trudne początki prowadzenia drużyn i podzielili się również uczuciem satysfakcji z owoców pracy na polu służby harcerskiej.

Nowy dzień przyniósł kolejne spotkania ze społecznością polską zamieszkującą Rygę. Taka okazja nadarzyła się w kościele, gdzie odprawiliśmy mszę po polsku z całą "obstawą". Niedzielne popołudnie spędziliśmy nad morzem w Jurmali. Ileż radości mieli wszyscy z chodzenia po zamarzniętym wybrzeżu morza. Piękna słoneczna pogoda, szum fal morskich i krzyk mew - czyż można znaleźć lepszy relaks dla duszy zimą? Staraliśmy się uwiecznić wszystko na zdjęciach, ale musieliśmy wkrótce wracać, czekała nas wieczorna Ryga. Miasto pomysłowo oświetlone ma swój urok, który zapisaliśmy na długo w sercach.

Gościnna gospodyni - dyrektor szkoły M. Fomin - w otoczeniu harcerzy z Wileńskiego Hufca Maryi i księdza Dariusza Stańczyka.

Poniedziałek był dniem pożegnania z Rygą oraz jej mieszkańcami. Wczesnym rankiem zgromadziliśmy się na mszy świętej w auli szkolnej wraz z młodzieżą szkolną oraz nauczycielami. Ogromne to było przeżycie dla młodzieży. Poleciliśmy Panu Bogu ważne sprawy szkolne, wszystkich uczniów i pracowników szkoły, dziękując również za ciepłe przyjęcie w szkole. Młodzież razem z nami śpiewała piosenki, nauczyła się również pląsów. Byliśmy zachwyceni gościnnością pani dyrektor, która przed długą drogą na Litwę poczęstowała nas śniadaniem w szkolnej stołówce.

Nasza wędrówka nie skończyła się wyjazdem z Rygi. Po drodze nawiedziliśmy Górę Krzyży w Szawłach. Wiele osób po raz pierwszy było w tym cudownym miejscu, inni zaś byli po raz kolejny, ale pierwszy raz zimą. Zaśnieżone krzyże, świadectwo i ofiara wielu pielgrzymów zachęcały do zastanowienia się nad swoim życiem, postępowaniem. W tym cudownym miejscu dwie druhny złożyły przyrzeczenie harcerskie, a mianowicie dh. Małgorzata Aleksandrowicz z Mejszagoły oraz dh. Wika Strenakowa z Nowej Wilejki.

Wyjazd był pełen radości, braterstwa, cały czas panowała przyjazna atmosfera między uczestnikami. Nauczyliśmy się wielu rzeczy, łapaliśmy sami siebie na punktualności, staraliśmy się pomagać sobie wzajemnie. Ksiądz często zwracał uwagę na nasze zachowanie, czym wychowywał nas, pouczał. Ten wyjazd dla wielu stał się małymi rekolekcjami, nie brakowało chwil skupienia przeplatanych chwilami zdrowego szaleństwa młodzieży. W autokarze nie cichły piosenki, czasem organizowaliśmy własne audycje radiowe, które "humorystycznie" bawiły nas podczas jazdy.

Druh Staszek z p. ZDH "Orle Oko" dzielił się swoimi wrażeniami z wyprawy:

Msza św. w auli szkolnej.

"Na pewno zacząłbym opowiadać o tym wyjeździe od tego, że wyjazd był cudowny, fantastyczny! Cieszę się, że miałem możliwość pojechać. Wszystko moim zdaniem było idealnie zorganizowane. Najbardziej cieszyłem się, że po prostu mogę być wśród harcerzy, śpiewać piosenki, modlić się. W każdej wypowiedzi księdza Dariusza był bardzo głęboki sens. Zauważyłem, że po wycieczce dużo we mnie się zmieniło, stałem się lepszy. Cieszę się, że po tym wyjeździe mam jeszcze więcej cudownych przyjaciół nie tylko na Litwie, ale i na Łotwie. W mej pamięci zapisały się <kominki>, dźwięk gitary, prześliczne stare i nowe piosenki harcerskie".

Zaś druhna Beata Krajczyńska z I SzDH "Burza" im. Ks. Bp. Wł. Bandurskiego powiedziała:

"Najbardziej zapamiętałam nocną starówkę z kolorowymi domami i pięknymi świątyniami, w Jurmali spokojne morze z zimowym słonkiem i lekkim mrozem oraz miłą i przyjazną atmosferę między harcerzami. Spacerując brzegiem morza, wypoczęłam duchowo, narodziły się nowe pomysły i zadania do zrealizowania w życiu harcerskim. Poznałam młodzież polską z Łotwy, także zapoznałam się z harcerzami, których dotąd nie znałam, nauczyłam się wielu piosenek, które teraz ciągle nucę".

Pragnę podziękować przede wszystkim opiekunowi grupy ks. hm. Dariuszowi Stańczykowi HR, za zorganizowanie tak pięknej wyprawy, za to, że mogliśmy poznać Santę oraz panią dyrektor Marię Fomin i polską młodzież z Łotwy. Dziękuje również pwd. pr. Justynie Czikilowej za wielki wkład w zorganizowanie imprezy, jak również wszystkim uczestnikom za piękne, zgrane bycie razem.

pwd. Dorota Siwińska wędr. hufcowa WHM

Wspólne zdjęcie przed podróżą do domu.