Pismo Związku Polaków na Łotwie

Młodzież bez granic

Studentka Szkoły Sztuk Pięknych i architektury wnętrza - Sanda Tramdaha - studiuje na pierwszym roku Wydziału Artystycznej Obróbki Szkła. Jest członkinią Związku Młodych Polaków na Łotwie i już uczestniczyła w dwóch międzynarodowych projektach, które powstały z jej inicjatywy. Rozmawiałam z Sandą po zajęciach w szkole.

– Jak powstał ten pierwszy projekt?

Wszystko zaczęło się od tego, że na stronie internetowej w Polsce znalazłam propozycję udziału w projekcie na temat folkloru, pieśni i tańców ludowych.

– Dlaczego szukałaś właśnie w Polsce?

Dlatego w Polsce, bo moi dziadkowie są Polakami, to znaczy, że mam polskie korzenie, a teraz, kiedy mam już prawie 17 lat, interesuje mnie kultura i tradycje polskie, muzyka i tańce ludowe polskie.

– Jak ci się udało zorganizować młodzież do udziału w projekcie?

Ukończyłam szkołę w Tume. Właśnie z moich przyjaciół, koleżanek i kolegów, z którymi uczyłam się tu razem, powstała młodzieżowa grupa inicjatywna. Na początku było nas 10 osób, w ciągu przygotowania do projektu każdy z nas zaprosił jeszcze swoich przyjaciół i grupa powiększyła się do 20 osób. Ponieważ byliśmy jeszcze niepełnoletni, dołączyły do nas dwie osoby dorosłe.

Młodzież ze Skopania i Tukumsa "bez granic".

– Co właśnie zawierał ten projekt?

Projekt pod tytułem "Młodzież bez granic - kultura bez granic" został ułożony wspólnie z partnerami z Polski, a mianowicie z młodzieżowym zespołem pieśni i tańca "Skopanie" z miejscowości Skopanie w województwie podkarpackim. Ten zespół istnieje już od 23 lat i ma ogromne doświadczenie w dziedzinie tańca ludowego. Natomiast nasza grupa z Tukumsa - to nie jest zespół taneczny - musiała nauczyć się łotewskich tańców ludowych, aby przy spotkaniu zaprezentować je polskim partnerom, jak to przewiduje program projektu.

Uczyliśmy się starannie około trzech miesięcy po dwa razy na tydzień pod kierownictwem Santy Apine. Jednocześnie uzupełnialiśmy nasze wiadomości o folklorze i łotewskich tradycjach ludowych. Naszym "zadaniem domowym" według projektu było przygotowanie przedstawienia na temat tradycji świętojańskich na Łotwie, które zawierałoby pieśni, tańce, obrzędy tradycyjne, związane z dniem św. Jana. Polacy mieli przygotować coś podobnego dotyczącego tradycji polskiej.

– Jakie było wasze pierwsze spotkanie?

Spotkaliśmy się w Polsce, w Skopaniu. Spędziliśmy tam jeden tydzień - to był okres realizacji projektu. Polacy spotkali nas bardzo uroczyście, prawie po królewsku, bardzo gościnnie i przyjaźnie. Mieszkaliśmy tam w bardzo dobrych warunkach.

Integracja w formie zabawy.

– Rozmawialiście w języku polskim czy angielskim?

Na początku były trudności językowe - nie umieliśmy po polsku, oni nie umieli po łotewsku, porozumiewaliśmy się za pomocą gestów oraz języka angielskiego, który też nie był na dobrym poziomie. Ale już pod koniec tygodnia nauczyliśmy się najważniejszych wyrazów po polsku i to nam pomogło zaprzyjaźnić się.

– Jakie mieliście zajęcia?

W ciągu tygodnia Polacy uczyli nas tańców i piosenek polskich, a my uczyliśmy Polaków tańców i pieśni łotewskich. Oprócz tego były warsztaty rękodzielnicze i kulinarne, a na koniec wystawa naszych prac. Polacy przygotowali dla nas wycieczki - do Krakowa i Sandomierza, zwiedziliśmy również Baranów Sandomierski. W Krakowie zwiedziliśmy Wawel, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć i dotknąć wielkiego Dzwonu Zygmunta. Zwiedziliśmy liczne kościoły i inne zabytki. Na zakończenie projektu odbyła się impreza galowa: prezentowaliśmy nasze przedstawienie "Noc Świętojańska".

Widzów była pełna sala. Niespodziankę dla nich stanowiła piosenka "Pan z Panem Zakopanem", którą grupa z Łotwy zaśpiewała po polsku. To taka bardziej nowoczesna piosenka biesiadna. Impreza zakończyła się wielkim balem z dyskoteką. Smutek ogarniał na myśl o rozstaniu. Dlatego umówiliśmy się z młodzieżą ze Skopania, że koniecznie spotkamy się ponownie i tym razem na Łotwie w Tukumsie w ramach drugiego projektu. Zaplanowaliśmy go na koniec roku 2006.

Rękodzieło własnej roboty.

Od marca do grudnia pisaliśmy do siebie e-maile, ułożyliśmy drugi projekt, a po otrzymaniu finansowania z programu "Młodzież..." z Unii Europejskiej spotkaliśmy się na Łotwie. Aby móc lepiej się porozumieć, w międzyczasie został wspólnie przygotowany słowniczek najważniejszych słów i wyrazów: Polacy przysłali nam określoną liczbę słów po polsku, a my te słowa napisaliśmy po łotewsku, angielsku i rosyjsku.

Zespół "Skopanie" przybył do nas 28 grudnia 2006r. Nie mieli kłopotu z odnalezieniem Tukumsa, bo jechałam z nimi razem, ponieważ przedtem byłam w Polsce i dołączyłam do zespołu. Na przywitanie gości była przygotowana tradycyjna kolacja łotewska: placki domowe, herbata, a na początku specjał lokalny "tume", to znaczy, rzadka kasza gotowana. W drugim dniu spotkania były gry i zabawy integracyjne w celu wzajemnego przypomnienia imion naszych przyjaciół, później malowaliśmy na kolorowo koszulki symbolem programu "Młodzież...". Wieczorem wszyscy razem spotkaliśmy się, aby przedstawić swoje zadania domowe - młodzież polska zaśpiewała dwie pieśni łotewskie i zatańczyła dwa tańce łotewskie, a my też zaśpiewaliśmy dwie piosenki - "Szła dzieweczka do laseczka" i "Hej, sokoły", a potem była wesoła dyskoteka.

Korzystaliśmy na praktyce z przygotowanego wcześniej słowniczka. Otóż nasi goście witali nas z rana słowem "labrīt!" i często używali słów "paldies" oraz "lūdzu".

Ostatnia łotewska piosenka dla przyjaciół z Polski.

– Co nowego było w tym drugim projekcie?

Według projektu mieliśmy razem z gośćmi z Polski przygotować się do spotkania Nowego Roku, jednocześnie zapoznać naszych partnerów z łotewskimi zwyczajami świątecznymi i noworocznymi. Opowiadaliśmy im o maskach, które używa się na Łotwie w okresach świątecznych, zapoznaliśmy gości z łotewskimi symbolami etnograficznymi. Te symbole malowaliśmy na szklanych naczyniach, robiliśmy je też z drewna. Chętni do artystycznego barwienia tkanin wykonali piękne dzieła sztuki. Wszyscy razem przygotowaliśmy maski dla kolędników. Na zajęciach tanecznych tym razem uczyliśmy się tańczyć poloneza i tańce liniowe. Nie zabrakło również wycieczek. Goście zwiedzili Tukums i okolice, pałac Durbes, zamek Jaunpils, gdzie zwiedzających oprowadzała Biała Dama, oraz pałac Rundala. Zwiedziliśmy razem Rygę: Starówkę, Pomnik Wolności. Goście byli zachwyceni panoramą miasta z wieży kościoła św. Piotra, a na Placu Katedralnym (Domskim) mogli założyć łyżwy i spędzić wolny czas na lodowisku. Było dużo chętnych!

31 grudnia wieczorem w pięknie udekorowanej przez nas sali rozpoczęła się dyskoteka sylwestrowa, a o północy wszyscy wyszliśmy na plac centralny w Tukumsie, gdzie spotkaliśmy Nowy Rok 2007, składając sobie miłe życzenia.

"Tūdaliņ" po polsku czy "góralski" po łotewsku?

Pożegnalny wieczór 4 stycznia w Domu Kultury w Tume był dniem prezentacji naszego dorobku - wszystkiego, czego nauczyliśmy się w ciągu tygodnia i wykonaliśmy własnoręcznie. Uroczystość rozpoczęła się polonezem na 14 międzynarodowych par, a następnie śpiewano i tańczono pieśni oraz tańce - polskie i łotewskie. Nasi przyjaciele z Polski pokazali nam zwyczaje kolędnicze - chodzenie z Gwiazdą i Turoniem, a my pokazaliśmy "Ķekatas" - chodzenie przebierańców w maskach. Wspólny koncert zakończyliśmy śpiewaniem hymnu, który ułożyliśmy wszyscy razem w ciągu tygodnia w języku polskim, łotewskim i angielskim. Muzykę skomponowała Sanita Apine, nasza kierowniczka muzyczna. Tekst hymnu mówi o tym, że łączy nas Unia Europejska, przyjaźń i Program Młodzież.

– Jakie znaczenie mają podobne projekty?

Uczestnicząc w podobnych projektach, młodzież uświadamia sobie własną narodowość, ma możliwość reprezentowania państwa, z którego pochodzi, którego jest obywatelem. Taki projekt pozwala poznać bliżej tradycje i kulturę nie tylko swojego narodu, lecz również narodu partnerów projektu. Młodzież jest dumna, że godnie może prezentować swój kraj za granicą. Udział w projekcie hartuje charakter, uczy tolerancji, aktywności społecznej. Mamy nadzieje, że skopaniacy lepiej poznali Łotwę, jej tradycje i kulturę. Teraz już myślimy o kolejnym projekcie i mamy zamiar zaprosić do udziału w nim trzeciego partnera.

Rozmowę z Sandą spisała Irena Lieģeniece