Pismo Związku Polaków na Łotwie

Wiadomości z Polski

O 13 grudnia

"Rzeczpospolita" ukazuje się w tym tygodniu z wkładką "13 grudnia", a w niej szereg artykułów przypominające dni stanu wojennego.

Jerzy Sosnowski w artykule "Niepamięć grudnia" pisze: "Generał Jaruzelski przetrącił kręgosłup moralny każdemu z nas. Instynkt przetrwania okazał się w tobie i we mnie silniejszy niż przywiązanie do wartości."

Na pierwszej stronie wkładki artykuł "Sieroty po generale" – o różnych losach ludzi w stanie wojennym: zamordowanych, "tylko" maltretowanych, a także i tych co się ze stanem wojennym identyfikowali – i wyszli z tego obronną ręką. Dalej wspomnienia z 13 grudnia 1981 – Agnieszki Holland, Macieja Rayzachera, Andrzeja Przewoźnika, Janusza Kurtyki, Jerzego Eislera. I wspomnienia ze sklepów, z kolejek, z kartek, podwyżek cen. A także wspomnienia z działalności podziemnej. W artykule "Bibuła i kolportaż" Andrzej Kaczyński przypomina, że w 1982 roku w podziemiu ukazywało się co najmniej osiemset czasopism.

O zbrojnych interwencjach w strajkujących przeciw stanowi wojennemu zakładach pracy na Śląsku pisze Jarosław J. Szczepański w artykule "Wciąż budzą się z tym wspomnieniem"... 14 grudnia zaatakowano trzy: kopalnię "Wieczorek", huty Katowice i Baildon. 15 grudnia była interwencja w Rybnickim Okręgu Węglowym, potem była kopalnia Jastrzębie i Manifest Lipcowy, a 16 grudnia nastąpił dramat w kopalni "Wujek" – gdzie poległo 9 górników i 21 rannych.

O stanie wojennym bez rozliczenia pisze w rocznicowym dodatku "Rzeczpospolitej" Piotr Śmiłowicz. Według niego, klimat zmienił się dopiero po komisji Rywina. Pytanie o rozliczenie stanu wojennego powraca przy okazji kolejnych grudniowych rocznic. Od lat najczęściej pada odpowiedź – nie został on rozliczony. Czy jest jeszcze szansa by coś tu zmienić? Dotąd – zauważa Śmiłowicz – nigdy jednoznacznie nie odpowiedziano na pytanie, jak to rozliczenie w ogóle powinno wyglądać.

"Rzeczpospolita", 09.12.2006

Jak pamiętamy stan wojenny?

Co piąty Polak nie wie, co się wydarzyło 13. grudnia 1981 roku – tak wynika z sondażu przeprowadzonego dla "Rzeczpospolitej". To właśnie tego dnia generał Wojciech Jaruzelski ogłosił w Polsce stan wojenny.

Jak wynika z wypowiedzi respondentów, decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego popiera aż połowa Polaków. Tylko ponad jedna trzecia się z nią nie zgadza – czytamy w "Rzeczpospolitej". Stosunek Polaków do tej kwestii pozostaje więc niezmienny od wielu lat. Zaskakujące mogą być jednak preferencje polityczne osób rozumiejących decyzję Jaruzelskiego. Jego racje wspierają głównie wyborcy lewicy – 86 procent, ale także aż połowa wyborców głosujących na Prawo i Sprawiedliwość – pisze "Rzeczpospolita".

Z sondażu wynika też, że niemal połowa Polaków nie widzi potrzeby rozliczania autorów stanu wojennego. I choć najwięcej przeciwników stawiania zarzutów za stan wojenny jest wśród wyborców SLD, to również połowa zwolenników PiS jest tego samego zdania.

Autorzy artykułu uważają też za ciekawy fakt, że najwięcej zwolenników rozliczenia z przeszłością jest wśród najmłodszych respondentów, którzy dzień 13. grudnia 1981 roku znają jedynie z podręczników historii. Młodzi ludzie dostrzegają też zasługi Lecha Wałęsy, który ich zdaniem lepiej przysłużył się Polsce niż generał Jaruzelski. Niestety wiedza o stanie wojennym jest wśród najmłodszych najmniejsza – pisze "Rzeczpospolita". Co drugi 18-latek nie wie, że 25 lat temu wprowadzono stan wojenny.

"Rzeczpospolita", 13.12.2006

Euro w Polsce za trzy lata?

Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska uważa, że za trzy lata Polska osiągnie techniczną gotowość do wprowadzenia euro. W wywiadzie dla "Dziennika" pani wicepremier przypomniała, że prezydent zapowiedział, iż referendum w tej sprawie powinno się odbyć w roku 2010.

Zdaniem Zyty Gilowskiej Polska od dwóch lat spełnia podstawowe kryteria makroekonomiczne wejścia do strefy euro. Mamy niższą od wymaganej relację deficytu sektora rządowego i samorządowego względem PKB, niższy od wymaganego stosunek długu publicznego do PKB i niską inflację. Wicepremier przyznaje, że deficyt sektora rządowego wzrośnie w przyszłym roku po zmianie zasad księgowania środków funduszy emerytalnych, ale wzrost ten będzie przejściowy.

Zyta Gilowska nie obawia się podwyżek cen po wprowadzeniu euro. Takiego zagrożenia nie potwierdzają, jej zdaniem, statystyki z krajów, które wprowadziły wspólną walutę. Wicepremier przyznaje jednak, że wejście do strefy euro wiąże się z pewnym ryzykiem, jeśli chodzi o wzrost cen i stabilność waluty.

Gilowska uważa, że największą barierą, utrudniającą rozwój gospodarki, jest wysoki odsetek ludności zawodowo biernej. Jednym ze sposobów poprawy sytuacji jest obniżenie kosztów pracy.

"Dziennik", 15.11.2006

Mocna złotówka

Na przełomie roku złoty umocni się – pisze "Gazeta Prawna". I podkreśla, że jest to dobra wiadomość dla posiadaczy kredytów walutowych.

Z ankiety gazety przeprowadzonej wśród polskich i zagranicznych ekonomistów wynika, że na koniec roku za euro trzeba będzie zapłacić 3,8 złotego, za dolara 2,9, a za franka szwajcarskiego – 2,4 złotych.

Umocnienie polskiej waluty wynika z mocnych fundamentów naszej gospodarki, lepszej sytuacji fiskalnej oraz dobrych relacji w wymianie międzynarodowej – pisze gazeta. Jej zdaniem złoty może umacniać się co najmniej do końca lutego 2007 roku, nawet do poniżej 3,7 złotego za euro, ale potem może zacząć słabnąć.

"Gazeta Prawna", 04.12.2006

Uczniowie chuligani – na bruk

Dyrektor łódzkiego gimnazjum twierdzi, że znalazł sposób na niepokornych uczniów – pisze "Dziennik". Gazeta wyjaśnia, że chodzi o zniesienie obowiązku szkolnego, aby pozbyć się awanturników. Propozycja podzieliła środowisko nauczycielskie -– większość jest oburzona, ale są i tacy, którzy ją popierają.

Pomysłodawca, Wojciech Stręgiel, tłumaczy "Dziennikowi", że skoro młodym ludziom nie chce się chodzić do szkoły, to nie należy ich do tego zmuszać. Dodaje, że nauka tak jak praca powinna być przywilejem, a nie obowiązkiem. Dyrektor jest przekonany, że uczniowie przestraszą się wizji wyrzucenia ze szkoły i pójdą po rozum do głowy.

"Dziennik" pisze tymczasem, że pedagodzy nie podzielają optymizmu Wojciecha Stręgiela. Wskazują, że trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co z począć z ludźmi usuniętymi ze szkoły. Tłumaczą, że taka kara wcale niekoniecznie musi ich zdyscyplinować. Są jednak i tacy nauczyciele, którym koncepcja dyrektora łódzkiego gimnazjum przypadła do gustu i proponują na przykład utworzenie specjalnych gimnazjów przyuczających do wykonywania zawodu.

"Dziennik", 16.11.2006

Trudna młodzież z Niemiec do Polski

Niemiecki Urząd do spraw Młodzieży od dziesięciu lat kieruje do Polski trudnych nieletnich – ujawnia "Gazeta Wyborcza". Woli to niż kierować ich do domów poprawczych. Te bowiem są uważane w Niemczech za nieskuteczne – wyjaśnia dziennik. Zsyłka do Polski ma ponadto wyrwać ich z patologicznych środowisk.

"Gazeta Wyborcza" pisze, że karnymi wyjazdami nastolatków zza Odry zajmują się fundacje, stowarzyszenia i firmy zarejestrowane w Polsce. Wiadomo o co najmniej kilkunastu, które mają pod opieką trzysta – czterysta niemieckich chłopców i dziewcząt z trudną przeszłością. Dziennik tłumaczy, że dzieci trafiają do rolników na Mazurach, Kaszubach i Podlasiu. Resocjalizacja jest fikcją, bo opiekunowie często nie znają nawet języka niemieckiego. Z kolei firmy i fundacje ukrywają przed nimi prawdę o podopiecznych. "Gazeta Wyborcza" ujawnia, że za opiekę nad trudnym nastolatkiem można dostać nawet do czterech tysięcy euro miesięcznie.

Dziennik dodaje, że państwowe instytucje nie kontrolują tego procederu i zrzucają odpowiedzialność za to na władze samorządowe. Te z kolei o niczym nie wiedzą i odsyłają na szczebel centralny.

"Gazeta Wyborcza", 16.11.2006

Krauze wierci ropę

Jeden z najbogatszych Polaków Ryszard Krauze kupił złoża ropy naftowej w Kazachstanie i Rosji. Jak dowiedział się "Dziennik", kilka dni temu dostał pozwolenie na ich eksploatację.

Spółka Petrolinvest, należąca do Ryszarda Krauzego, kupiła udziały w czterech złożach naftowych w Kazachstanie i trzech w Rosji. Jeden z najbogatszych Polaków powiedział, że łącznie jego firma kupiła około 50 procent udziałów w złożach, których zasoby szacowane są na dwa miliardy baryłek. Taka ilość surowca zaspokoiłaby zapotrzebowanie Polski na paliwo na sto lat.

Inwestycja pochłonie co najmniej 800 milionów dolarów. Jeszcze nigdy polska prywatna firma nie zainwestowała takich pieniędzy za granicą. Pierwszych 250 milionów ma być wydanych w przyszłym roku, głównie na dokładne zbadanie złóż. Pierwsze odwierty mają ruszyć już w kwietniu. Kolejne pieniądze ma pochłonąć zbudowanie infrastruktury pozwalającej na uruchomienie wydobycia, które ma nastąpić już pod koniec 2007 roku

"Dziennik", 02.12.2006

Odstraszacze zwierząt

"Gazeta Wyborcza" opisuje zainteresowanie zagranicznych kolei polskim wynalazkiem ostrzegającym zwierzęta przed nadjeżdżającym pociągiem. Gazeta podaje, że na trasie pomiędzy Mińskiem Mazowieckim i Siedlcami stoją już od dwóch lat 62 takie urządzenia. Na minutę przed przejazdem pociągu emitują one nagrane odgłosy zwierząt, ostrzegając je o niebezpieczeństwie. Dziennik pisze, że od czasu zainstalowania odstraszaczy na trasie z Mińska do Siedlec nie zginęło ani jedno zwierzę.

Urządzenia mają być montowane przy kolejnych modernizowanych trasach, między innymi między Wrocławiem i Poznaniem, Warszawą i Gdynią, Warszawą i Łodzią oraz Wrocławiem i Zgorzelcem. Gazeta podkreśla, że takie instalacje są tańszą alternatywą dla mostów i tuneli dla zwierząt.

"Gazeta Wyborcza", 09.12.2006

Intercity-zakaz palenia papierosów

"Gazeta Wyborcza" zapowiada, że od poniedziałku PKP Intercity wprowadza zakaz palenia papierosów we wszystkich swoich pociągach. Powołując się na władze spółki "Gazeta" podaje, że za zakazem opowiedziało się trzy czwarte pasażerów szybkich pociągów. Z ankiet przeprowadzonych przez kolejarzy wynika, że tylko 13 procent podróżnych chciało możliwości palenia w pociągach Intercity. Jednak palacze nadal mogą zaciągać się dymem w ekspresach i pociągach Tanich Linii Kolejowych.

Dziennik podkreśla, że kierownictwo Intercity wyprzedziło pomysł Ministerstwa Zdrowia, które chce zakazać palenia papierosów i sprzedaży alkoholu we wszystkich środkach transportu zbiorowego: w pociągach, autobusach i na promach. Więcej o zakazie palenia w pociągach Intercity – w "Gazecie Wyborczej".

"Gazeta Wyborcza", 09.12.2006 00:46

Powstaje miasto gigant

"Dziennik" pisze, że siedemnaście śląskich miejscowości ma zamiar połączyć się i stworzyć jedno wielkie miasto-Silesię. Gazeta komentuje, że jeśli projekt ten zostanie zrealizowany, Warszawa straci miano największego miasta w Polsce.

"Dziennik" wyjaśnia, że w granicach metropolii znalazłyby się Katowice, Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza, Gliwice i kilka mniejszych miast. Na obszarze, powierzchnią dorównującą Londynowi, żyłyby ponad 2 miliony mieszkańców.

Gazeta podkreśla, że projekt da się przeprowadzić, jeśli w parlamencie przejdzie ustawa metropolitalna. "Dziennik" zwraca uwagę, że jest na to szansa, gdyż ma ona poparcie wielu posłów. Także na Śląsku za powstaniem Silesii są niemal wszyscy.

"Dziennik", 11.12.2006

Świąteczne polowanie na zakupy

"Gazeta Wyborcza" pisze, że przeciętny Polak wyda w tym roku na prezenty gwiazdkowe 240 złotych a co dziesiąty 500 złotych. Dziennik, powołując się na opinie ekspertów, podkreśla, że tegoroczny szał zakupów będzie większy niż rok temu.

Dyrektor Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych profesor Witold Orłowski wyjaśnia, że w zeszłym roku Polacy bali się bezrobocia i pesymistycznie patrzyli w przyszłość. Dlatego też mniej kupowali. Zdaniem eksperta w przyszłym roku, w związku z rozwijającą się gospodarką, będziemy kupować jeszcze więcej.

"Gazeta Wyborcza" pisze też, że świąteczne zakupy co roku są mniej więcej takie same. Według danych Pentora co druga osoba kupi na prezent kosmetyki i środki do pielęgnacji skóry. Prawie 40 procent wybierze zabawki i odzież. Co piąty klient – żywność i napoje a co szósty– elektronikę i sprzęt RTV.

"Gazeta Wyborcza", 11.12.2006

Polacy do Afganistanu

"Tygodnik Powszechny" publikuje skrót debaty na temat wysłania polskich wojsk do Afganistanu, która odbyła się 5 grudnia w siedzibie Wyższej Szkoły Europejskiej w Warszawie.

W debacie wzięli udział między innymi minister obrony Radosław Sikorski, orientalista Piotr Kłodkowski i politolog Olaf Osica.

Minister Sikorski przekonywał o słuszności decyzji w sprawie wysłania polskich wojsk w ramach misji NATO do Afganistanu. Zdaniem ministra jest to obowiązek wobec Sojuszu i nasza inwestycja w Sojusz. "Jeśli chcemy, by USA były gotowe przyjść nam z pomocą w razie zagrożenia Polski, to musimy odwzajemniać się w sytuacji, gdy z rejonu Afganistanu podjęto jedno z najkrwawszych uderzeń na USA w jego historii – argumentował minister Sikorski."

Podkreślił też, że błędem jest stwierdzenie, że wojska NATO są w Afganistanie wojskami okupacyjnymi. Podkreślił, iż o przysłanie tych wojsk poprosił demokratycznie wybrany i popierany przez Afgańczyków prezydent Karzaj.

Z tymi argumentami nie zgodził się orientalista Piotr Kłodkowski. Powiedział, między innymi, że obecność sił NATO w Afganistanie może przyczynić się do radykalizacji nastrojów w sąsiednim państwie muzułmańskim – Pakistanie, który posiada broń nuklearną

"Tygodnik Powszechny"10.12.2006

Amerykanie szkolą polskich żołnierzy przed Afganistanem

Około 500 polskich żołnierzy szkoli się przed wyjazdem do Afganistanu w ośrodku treningowym armii USA w Hochenfeltz w Bawarii. Szef szkolenia 6. Brygady Desantowo-Szturmowej pod pułkownik Jerzy Gut powiedzia "Życiu Warszawy", że wykładowcami są doświadczeni żołnierze z amerykańskich jednostek liniowych, także marines.

Polacy przechodzą w Niemczech 10-dniowy trening. Zajęcia teoretyczne obejmują między innymi zasady bezpieczeństwa obowiązujące w Afganistanie. W części praktycznej zaś żołnierze uczą się przeszukiwania podejrzanych osób, pojazdów i budynków oraz szturmowania obiektów. Część kursu obejmuje też szkolenie ogniowe z ostrą amunicją. Nie są to tradycyjne strzelania do tarczy, ale treningi sytuacyjne, podczas których wiernie są odtwarzane okoliczności, jakie mogą przytrafić się w Afganistanie – pisze "Życie Warszawy".

Szkolenie w Niemczech jest jednocześnie egzaminem dopuszczającym do wyjazdu na wojnę. Zachowanie żołnierzy obserwują najbardziej doświadczeni w misjach żołnierze amerykańscy, którzy wystawią Polakom ocenę końcową.

Pierwszą grupą Polaków w Afganistanie będzie około 70 żołnierzy z dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód ze Szczecina. Wyjadą do Kabulu 23. stycznia. Przerzut całego kontyngentu ma się zakończyć w kwietniu – przypomina "Życie Warszawy".

"Życie Warszawy", 13.12.2006

Cukrzyca bez zastrzyków

Dzięki pionierskiemu projektowi łódzkich i krakowskich lekarzy, Polska staje się liderem w leczeniu ciężkiej odmiany cukrzycy – donosi "Gazeta Wyborcza". Chodzi o tak zwaną przetrwałą cukrzycę noworodkową (PCN).

Dziennik wyjaśnia, że jest ona podobna do cukrzycy typu pierwszego – u pacjenta przestaje funkcjonować trzustka, produkująca insulinę. Chorzy muszą więc kilka razy dziennie brać zastrzyki, aby uzupełnić brak hormonu niezbędnego do rozkładania cukrów w organizmie. W przeciwnym razie grozi im śpiączka, a nawet śmierć.

Przetrwała cukrzyca noworodkowa przebiega podobnie. Różni się jednak od "zwykłej" tym, że jest uwarunkowana genetycznie i czasem powoduje poważne problemy neurologiczne. "Gazeta Wyborcza" przypomina, że dwa lata temu angielscy uczeni odkryli, że odpowiada za nią mutacja jednego z genów. Także jej leczenie różni się od "zwykłej" cukrzycy – nie potrzebne są bowiem zastrzyki z insuliną, zastępuje się je tabletkami sulfonylomocznika.

W Laboratorium Immunopatologii i Genetyki łódzkiego szpitala imienia Konopnickiej i krakowskim Collegium Medicum robione są niezwykle rzadkie badania. Za pomocą analizy DNA lekarze mogą wykryć zmianę w genach odpowiedzialną za PCN. Specjaliści szacują, że takich osób może być w Polsce jeszcze około 60-ciu. Wszystkich, którzy zachorowali na cukrzycę w pierwszym roku życia, zapraszają na bezpłatne badania.

"Gazeta Wyborcza", 14.12.2006

O kometach

Badania amerykańskich naukowców podważają teorię, według której komety powstają na peryferiach Układu Słonecznego. Pisze o tym "Gazeta Wyborcza".

Dotychczas sądzono, że sto tysięcy razy dalej od Słońca niż Ziemia znajduje się chmura komet. Od czasu do czasu jedna z nich rusza w stronę Słońca i po drodze gubi materię, którą ciągnie za sobą w postaci warkocza. Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badania drobinek skalnych, pobranych przed dwoma laty z jądra komety Wild 2, wykazały jednak, że składają się one z mieszaniny minerałów, krystalizujących w wysokich temperaturach. Oznacza to, że powstały dość blisko Słońca.

Co więcej, badania proporcji niektórych izotopów w okruchach komet wykazały, że pochodzą one z samego Słońca. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób minerały te znalazły się w jądrach komet krążących dość daleko od naszej dziennej gwiazdy. W tej sytuacji sprawa pochodzenia komet pozostaje niewyjaśniona, a wyniki badań amerykańskich naukowców mogą też zmienić teorię powstawania układów planetarnych.

"Gazeta Wyborcza", 15.12.2006

Bałtyk, morze egzotyczne?

"Gazeta Wyborcza" zwraca uwagę na nowych, egzotycznych mieszkańców Bałtyku. Są nimi krewetki śródziemnomorskie i azjatyckie kraby. Dziennik pisze, że krewetki można łowić podbierakiem nawet w porcie gdyńskim. Natomiast azjatyckie kraby zadomowiły się między innymi w Zalewie Wiślanym i w jeziorach Słowińskiego Parku Narodowego. Wczasowicze mogą natknąć się na nie nawet na ulicach małych miejscowości nadbałtyckich.

Egzotyczne krewetki, kraby a także rak pręgowany, to tylko kilka gatunków z rosnącej liczby przybyszów z innych akwenów. Zdaniem "Gazety Wyborczej" naukowcy nie widzą zagrożenia z ich strony dla rodzimej fauny bałtyckiej. Natomiast dla rybaków i wędkarzy krewetki, to znakomita przynęta na okonie, babki i stornie

"Gazeta Wyborcza", 16.12.2006

Tarcza rakietowa bliżej Polski

"Rzeczpospolita" pisze, że już w przyszłym roku ma się rozpocząć budowa polskiej części amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej. Stany Zjednoczone mają złożyć ofertę w tej sprawie jeszcze w styczniu. Rzecznik Pentagonu pułkownik Joe Carpenter powiedział, że budowa systemu jest obecnie priorytetem dla Pentagonu.

Według dziennika bardziej precyzyjni są pragnący zachować anonimowość amerykańscy dyplomaci. Ich zdaniem Polska otrzyma ofertę w pierwszych tygodniach przyszłego roku. Raport w tej sprawie leży na biurku Roberta Gatesa, który formalnie przejmie dziś stanowisko szefa Departamentu Obrony.

W "Rzeczpospolitej" czytamy, że Stany Zjednoczone zaproponują założenie na terenie Polski bazy składającej się z dziesięciu wyrzutni rakietowych. Czechom mają zaoferować budowę współpracującego z bazą radaru. Dziennik pisze, że w dokumencie nie ma jednak mowy o systemie obrony przeciwlotniczej, który zabezpieczałby bazę, a także znaczną część terytorium Polski przed atakiem z powietrza sąsiadów zza wschodniej granicy. "Rzeczpospolita" przypomina, że tego systemu od miesięcy domagają się polskie władze za zgodę na budowę bazy w naszym kraju.

"Rzeczpospolita", 18.12.2006